Cena złota rosła wczoraj w Londynie trzeci dzień z rzędu. Uczestnicy tego rynku przystąpili do zwiększonych zakupów w nadziei, że popyt na złoto wydatnie zwiększy się, jeśli Iran definitywnie zignoruje rezolucję ONZ, wzywającą go do wstrzymania programu nuklearnego w nieprzekraczalnym terminie do 31 sierpnia. Taka decyzja Iranu doprowadziłaby bowiem do wzrostu napięcia na arenie międzynarodowej, a w takich warunkach złoto jest zazwyczaj chętnie kupowane, gdyż uchodzi za lokatę bezpieczną na niespokojne czasy.
Prezydent Mahmud Ahmadinejad wygłosił wczoraj przemówienie w państwowej telewizji i podkreślił w nim, że Iran nie zrezygnuje z programu wzbogacania uranu. Rada Bezpieczeństwa zagroziła zastosowaniem sankcji, jeśli Iran nie zastosuje się do jej wezwania. Złoto zdrożało w tym roku o 20 proc. przede wszystkim dlatego, że inwestorzy kupowali je w przekonaniu, iż kruszec ten lepiej utrzyma swoją wartość niż inne aktywa wobec ciągłego napięcia w rejonie Bliskiego Wschodu, czy groźby użycia borni nuklearnej przez Koreę Północną.
Nie bez znaczenia dla notowań złota są też wciąż bliskie rekordowym ceny ropy naftowej, które zwiększając koszty energii, sprzyjają wzrostowi inflacji. Przy wysokiej inflacji spada zaś realna wartość inwestycji w papiery wartościowe czy nieruchomości, a złoto jest na nią stosunkowo odporne.
Wczoraj na popołudniowym fixingu w Londynie cena złota wzrosła do 623,50 USD za uncję, z 621,75 USD za uncję rano. Przed tygodniem za uncję płacono 623,75 USD.