Reklama

Nowy szef Elektromontażu zetnie koszty

Ponad 70 proc. wzrósł kurs Elektromontażu-Export po tym, jak przedstawiliśmy plany nowego prezesa. Zdzisław Kondrat ujawnił, że obejmują one także cięcie kosztów i sprzedaż nieruchomości

Publikacja: 04.09.2006 09:48

Wierzę w to, że firma przetrwa. Co więcej, w ciągu roku pokaże pierwsze zyski. Jeszcze szybciej znajdzie inwestorów strategicznych. Tak naprawdę jestem w niej tylko po to, aby uporządkować strukturę, przeprowadzić restrukturyzację i załatwić finansowanie. Gdybym nie wierzył w reinkarnację spółki, nie podjąłbym się kierowania nią - mówi Zdzisław Kondrat. Pełni funkcję prezesa od kilku dni. W piątek, po tym jak po raz pierwszy ujawnił na łamach "Parkietu" swoją strategię, kurs firmy wzrósł o ponad 70 proc. Obroty przekroczyły 12 mln zł. GPW wielokrotnie zawieszała notowania.

Zobaczył i uwierzył

- Od ponad roku kupowałem akcje Elektromontażu. Podczas pobytu w Rosji widziałem, jak spółka pracuje. Byłem pod dużym wrażeniem, jak radzi sobie na tym trudnym rynku. Uważam, że ma świetne zakłady produkcyjne. Natomiast warszawskie biuro i organizacja są, krótko mówiąc, "do wycięcia". To relikt - dodaje Kondrat.

Na pierwszy ogień pójdzie biuro w Warszawie. Kiedy to się stanie? - Błyskawicznie - mówi Z. Kondrat. - Aktualna siedziba kosztuje ponad 200 tys. USD rocznie. To są zbędne koszty. Mamy bardzo dużo własnych nieruchomości. Najprawdopodobniej siedziba zostanie przeniesiona do Wrocławia - mówi prezes Elektromontażu.

Trzech inwestorów

Reklama
Reklama

Jaki jest jego plan uratowania firmy? - Przede wszystkim spłacamy wierzytelności bankowe. W tej sprawie rozmawiamy z BZ WBK oraz Pekao. W negocjacjach widać duży postęp. Spłacimy też raty układowe. Niezbędny kapitał pozyskamy z zaliczek od partnerów rosyjskich oraz od dwóch przyszłych inwestorów strategicznych - twierdzi Z. Kondrat.

Kto pojawi się w akcjonariacie Elektromontażu? - Jedna z firm to deweloper, który za gotówkę przejmie część zbędnych nieruchomości Elektromontażu. Drugim jest Stormbridge, który już od pół roku stara się pomóc Elektromontażowi. Niestety, nie znalazł posłuchu u byłego zarządu. Trzeci inwestor to ja - mówi Z. Kondrat.

Pierwsze pieniądze, które zaspokoją wierzycieli układowych, mają się pojawić już w tym miesiącu.

Wezwanie, jeśli będzie trzeba

Były zarząd sprzeda również swoje akcje imienne, uprzywilejowane co do głosu. Kupić miałby je m.in. obecny prezes. Czy zdaje sobie sprawę, że w przypadku przekroczenia progu 10 proc. w czasie krótszym niż 60 dni będzie musiał ogłosić wezwanie. - Tak. Jeżeli pojawi się taki wymóg - zrobię to. Naprawdę mam zamiar na poważnie zająć się spółką - mówi Z. Kondrat, który ma już ok. 0,5 mln walorów (ok. 5 proc). Były zarząd kontroluje pakiet akcji, który daje ponad 20 proc. głosów na WZA.

Zdzisław Kondrat jest właścicielem firmy ASSA, która zajmuje się handlem bronią oraz technikami specjalnymi. Elektromontaż montuje i produkuje urządzenia elektryczne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama