Rezerwa Federalna USA może zostać zmuszona do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej, żeby zachować stabilność cen - stwierdziła wczoraj Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).
Stopy procentowe w USA rosły nieprzerwanie przez ponad dwa lata, aż w sierpniu Fed przerwał ten cykl. Zdaniem OECD, wciąż jednak nie można stwierdzić, że amerykańska inflacja jest pod kontrolą, dlatego kolejne podwyżki mogą okazać się koniecznością. Inaczej jest ze strefą euro - tu zarówno OECD, jak i Międzynarodowy Fundusz Walutowy, apelowały do Europejskiego Banku Centralnego o wstrzemięźliwość z podwyżkami, aż pojawią się oznaki trwałego ożywienia gospodarczego. Teraz, zdaniem OECD, gospodarka umocniła się już na tyle, że EBC ma pole manewru i bez obaw dalej może wycofywać się z luźnej polityki.
Te opinie pojawiły się w raporcie aktualizującym prognozy wzrostu PKB. W porównaniu z majem najbardziej zmieniły się w przypadku strefy euro - zamiast o 2,2 proc., gospodarka krajów Dwunastki może rozwinąć się w tym roku nawet o 2,7 proc. Dla największej, amerykańskiej gospodarki prognozy pozostały bez zmian - OECD wciąż szacuje tegoroczne tempo wzrostu na 3,6 proc. Nieco gorsze są perspektywy w Japonii. Teraz wzrost tamtejszego PKB oceniany jest na 2,5 proc., wobec 2,8 proc. w maju. Zdaniem analityków OECD, do największych zagrożeń dla rozwoju gospodarczego na świecie należy zaliczyć przede wszystkim wysokie ceny ropy naftowej i ryzyko pogorszenia na rynku nieruchomości.
Reuters