Reklama

Znikło kilka przyczyn rekordowych notowań

Publikacja: 08.09.2006 07:20

Rekord ceny ropy padł 8 sierpnia. Na londyńskiej giełdzie na zamknięciu notowań płacono wtedy za baryłkę aż 78,30 dolara. Od tego czasu minął ledwie miesiąc, a cena spadła o 14,5 procent. NaGwarantujęce dotychczas spore zyski papiery firm paliwowych od kilku dni zawodzę. £agodny "sezon huraganów"

i wzglźdny spokój na Bliskim Wschodzie obniżaję ceny ropy i kursy akcji spółek petrochemicznych rynkach innych surowców przeceny nie było. Ropa staniała dlatego, że znikło kilka przyczyn, dla których była tak droga.

Przed miesiącem w najlepsze trwały jeszcze walki miźdzy Izraelem a Hezbollahem. Całe południe Libanu okupowała izraelska armia, a rakiety utrzymywanej przez Iran islamskiej organizacji atakowały miasta i wsie w Izraelu. Każdy konflikt na Bliskim Wschodzie, a zwłaszcza zbrojny, niepokoi uczestników rynku paliwowego, bo z rejonu Zatoki Perskiej pochodzi ponad jedna trzecia ropy naftowej znajdującej się w światowym obrocie.

Tym razem szczególnie niebezpieczne dla ciągłości dostaw ropy było pośrednie zaangażowanie Iranu. Jego przywódcy nie ukrywali, że w razie rozstrzygnięcia niekorzystnego dla Hezbollahu gotowi są zablokować cieśninę Ormuz. Wystarczy do tego zatopienie trzech statków, a wtedy żaden tankowiec nie wypłynie z Zatoki Perskiej.

Tydzień po naftowym rekordzie weszło w życie zawieszenie broni i w Libanie skończyły się walki. Ropa staniała o 4 USD, ale na dalsze zniżki nie zanosiło się, bo wciąż realna była groźba Iranu. Tym razem dlatego, że zbliżał się termin ultimatum postawionego władzom w Teheranie przez ONZ. Do końca sierpnia Iran miał wstrzymać program wzbogacania uranu. Spór z Iranem, groźba nałożenia sankcji na ten kraj i opisanych już kroków odwetowych w największym stopniu przyczyniły się do tegorocznego wzrostu cen ropy.

Reklama
Reklama

Tymczasem Rosja stanowczo nie zgadza się na sankcje, a Unia Europejska bardzo poważnie zaangażowała się w negocjacje z Iranem. Jest więc nadzieja, że i ten konflikt uda się rozwiązać bez użycia siły i bez wstrzymania dostaw z Bliskiego Wschodu.

Podaży ropy na razie nic nie grozi też ze strony huraganów na atlantyckim wybrzeżu USA. Tegoroczny sezon jest wyjątkowo łaskawy, zwłaszcza w porównaniu ze spustoszeniem dokonanym przed rokiem przez Katrinę i Ritę.

Nie bez znaczenia dla cen ropy jest także koniec wakacji w USA, co oznacza zauważalny spadek popytu na paliwa. Popyt może być także nieco mniejszy niż wiosną w wyniku spowolnienia amerykańskiej gospodarki. Pojawiła się już nawet prognoza, że ropa może stanieć do... 40 USD. Pewnie może, ale nieprędko.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama