Jedna sesja nie tworzy trendu w średnim terminie, o czym inwestorzy w sierpniu mogli przekonać się po silnej przecenie choćby 11 VIII, a we wrześniu lekcję trzymania emocji na wodzy dał ostatni poniedziałkowy euforyczny wzrost. W obu opisanych wyżej przypadkach nie było trwałej kontynuacji rozpoczętych ruchów, a już na wczorajszej sesji wręcz znieśliśmy cały 134-punktowy poniedziałkowy byczy dorobek, po którym tak licznie posypały się scenariusze testowania szczytów hossy.

Jedyne, co jest teraz testowane, to cierpliwość inwestorów, którzy już ponad miesiąc zmagają się z trendem bocznym i na razie brak impulsów, które mogłyby trwale wyzwolić nas z objęć tej konsolidacji. Niepewność inwestorów w ostatnim tygodniu znacząco zwiększył jeszcze wspomniany arbitraż, a przecież im bliżej wygasania serii, tym (przy tej ilości otwartych pozycji) czynnik ten będzie mieć coraz większy i zapewne gwałtowniejszy wpływ na rynek. Warto zwrócić uwagę - jako na ciekawostkę dobrze obrazującą fakt podzielenia opinii inwestorów w kwestii przyszłego trendu - na upubliczniony wczoraj raport CAIB, który na najbliższe trzy miesiące podniósł rekomendację dla polskiego rynku akcji, podczas gdy za kilka godzin do serwisów trafił opis raportu CDM Pekao, który uważa, że GPW pozostanie pod presją spadkową do połowy listopada. Ktoś musi sprzedawać, by kupować mógł ktoś.

W przyszłym tygodniu największą władzę nad rynkiem dalej będzie miał arbitraż, więc prognoz na razie stawiać nie ma sensu. W kalendarzu na szczególną uwagę zasługuje poniedziałek z rocznicą zamachów na WTC, czwartkowe publikacje polskiej inflacji w sierpniu i amerykańskiej sprzedaży detalicznej oraz piątkowe arcyważne dane CPI w USA, które ustalą nastroje na posiedzenie FOMC 20 IX. Warto też dalej bacznie obserwować rynek surowców, gdzie wciąż ważą się losy trendu i gdzie inwestorzy na razie ignorują wszystkie złe wiadomości, zastępując je dobrymi prognozami. Przykładowo w piątek połowa z 16 ankietowanych przez Bloomberga analityków i inwestorów oczekiwała, że cena miedzi (KGHM ma największy udział w indeksie WIG20) będzie rosła czwarty tydzień z rzędu, a tylko 4 oczekiwało spadku. W ostatnich tygodniach rynki wschodzące częściej dyskontowały takie prognozy, niż reagowały na faktyczne zmiany cen surowców. Oczywiście, tylko do czasu.