Dostaję e-maila zatytułowanego "Aplikacja". Otwieram załączony plik, gdzie znajduje się CV kobiety, dyrektora finansowego. Starannie napisane CV zachęca do dalszej analizy. W związku z tym czytam e-mai- la, który pełni jednocześnie funkcję listu motywacyjnego:
"Szanowni Państwo,
Biorąc pod uwagę Państwa ugruntowaną pozycję na rynku doradztwa personalnego oraz doświadczenie w realizacji zleceń rekrutacyjnych wielu renomowanych firm, zdecydowałam się na przesłanie moich aplikacji".
Jacy Państwo? Zastanawiam się i sprawdzam w rubryce adresatów, czy ten e-mail jest adresowany do mnie. Rzeczywiście widzę swoje nazwisko, ale niestety także nazwiska moich konkurentów, mniej lub bardziej szanowanych. Myślę sobie: ja wśród tych bandytów? Mam ochotę "odpalić" pełną oburzenia odpowiedź, ale zanim moje ręce zawisną nad klawiaturą, sięgam po telefon i dzwonię do kandydatki. Po chłodnym wstępie pytam:
- Czy pani swoją aplikację omyłkowo wysłała do wszystkich headhunterów?