Reklama

Jak podżyrować CV

Bezpośrednim strzałem łowcy głów mogą zabić

Publikacja: 11.09.2006 10:36

Dostaję e-maila zatytułowanego "Aplikacja". Otwieram załączony plik, gdzie znajduje się CV kobiety, dyrektora finansowego. Starannie napisane CV zachęca do dalszej analizy. W związku z tym czytam e-mai- la, który pełni jednocześnie funkcję listu motywacyjnego:

"Szanowni Państwo,

Biorąc pod uwagę Państwa ugruntowaną pozycję na rynku doradztwa personalnego oraz doświadczenie w realizacji zleceń rekrutacyjnych wielu renomowanych firm, zdecydowałam się na przesłanie moich aplikacji".

Jacy Państwo? Zastanawiam się i sprawdzam w rubryce adresatów, czy ten e-mail jest adresowany do mnie. Rzeczywiście widzę swoje nazwisko, ale niestety także nazwiska moich konkurentów, mniej lub bardziej szanowanych. Myślę sobie: ja wśród tych bandytów? Mam ochotę "odpalić" pełną oburzenia odpowiedź, ale zanim moje ręce zawisną nad klawiaturą, sięgam po telefon i dzwonię do kandydatki. Po chłodnym wstępie pytam:

- Czy pani swoją aplikację omyłkowo wysłała do wszystkich headhunterów?

Reklama
Reklama

- O, bardzo przepraszam. To mój błąd. Umieściłam listę headhunterów w okienku "DW" zamiast "UDW". Uraziłam pana?

Niespodziewanie mija mi zły humor, ale szybko się zbieram i ostrym tonem pytam:

- A ten list to chyba ściągnęła pani z podręcznika "Nowa praca w jedną minutę".

- Tak, rzeczywiście. Pierwszy raz szukam pracy. Jest teraz tyle podręczników. Wydawało mi się, że wybrałam najlepszy, najbardziej znany. Ale chyba właśnie zbyt powszechny, skoro już pan rozpoznał źródło.

- Rzeczywiście, nie zrobiła pani najlepszego wrażenia tym mailem.

- Chyba jestem już "skreślona" u pana i nie dostanę szansy spotkania się?

Reklama
Reklama

- Dam pani drugą szansę. Proszę jeszcze raz wysłać do mnie aplikację w wersji poprawionej.

Mijają trzy miesiące i już zdążyłem zapomnieć o kandydatce, kiedy znowu dostaję e-maila: "Nawiązując do rozmowy z Panem Nailem 20 maja". Czytam:

"Szanowny Panie Nail,

Nawiązując do pana rozmowy z panią... pozwolę sobie zwrócić pana uwagę na jej profil. Panią... poznałem na negocjacjach z potencjalnym partnerem. Byłem pod wrażeniem jej kompetencji zawodowych oraz jej stanowczości i cierpliwości w omawianiu najtrudniejszych kwestii.

Ja bym chętnie ją zatrudnił, gdybym sam już wcześniej nie zatrudnił nowego dyrektora finansowego, który się sprawdził. Kiedy dwa tygodnie temu pani... poprosiła mnie o rekomendowanie panu jej osoby, nie wahałem się ani minuty. Biorąc pod uwagę Pana ugruntowaną pozycję na rynku doradztwa personalnego oraz doświadczenie w realizacji zleceń rekrutacyjnych wielu renomowanych firm, liczę, że trafi ona w dobre ręce.

W przypadku jakichkolwiek pytań udzielam odpowiedzi pod numerem...

Reklama
Reklama

Z poważaniem,

podpis (prezes firmy X)".

Jestem pod wrażeniem i od razu dzwonię do kandydatki.

- Gratuluję pani. Widzę, że trafiła pani na lepszy podręcznik i wybrała najlepsze metody dotarcia do headhuntera.

- Jak to? Żaden podręcznik nie podsunął mi tego pomysłu. Dał mi pan bardzo trudne zadanie, jak odzyskać pana zaufanie. Kiedy tak mnie pan "załatwił", bałam się, że nie przebiję się przez pana spostrzegawczość. Byłam już prawie gotowa odpuścić, kiedy sprawdzając dossier kredytów w pracy, trafiłam na bardzo oryginalne żyrowanie. To budziło zaufanie i dało mi pomysł przygotowania czegoś podobnego dla pana. Mam nadzieję, że znając moje tajemnice, nie stwierdzi pan, że taki sposób zwracania na okrągło pana uwagi jest zbyt śmiały.

Reklama
Reklama

- Wręcz przeciwnie. Odkrywa pani, że my headhunterzy, mimo twierdzenia, że stosujemy metody bezpośredniego kontaktu, tak naprawdę stosujemy okrężne metody docierania do właściwych osób. Bezpośrednim strzałem łowcy głów mogą zabić. Okrężnymi przybliżeniami mogą złapać mocniej i związać na długo.

Opisane zdarzenia są fikcyjne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama