"Polska ma stabilny rating, jednak jeśli wzrost gospodarczy będzie utrzymywał się na poziomie pięciu procent, istnieje szansa, że w ciągu 2-5 lat jej rating wzrośnie" - powiedział. W drugim kwartale wzrost gospodarczy Polski wyniósł 5,5 procent rok do roku. To najszybsze tempo wzrostu od ponad dwóch lat. Analitycy oczekują, że w całym roku wzrost przekroczy pięć procent, a w 2007 roku będzie od pięciu procent nieznacznie tylko niższy. Rząd liczy, że wysoki wzrost gospodarczy pozwoli mu na ograniczenie deficytu budżetu liczonego w relacji do Produkru Krajowego Brutto (PKB) bez niepopularnych politycznie cięć wydatków. Rząd przyjął już wstępnie budżet z 30-miliardowym deficytem, ale Samoobrona i Liga Polskich Rodzin (LPR) domagają się większych wydatków. "Budżet ten wygląda całkiem neutralnie z punktu widzenia ratingu, choć jest wciąż miejsce na pozytywną niedzpodziankę ze strony dochodów" - powiedział Stukenbrock. "Cel w postaci 30 miliardów wydaje się obecnie być wiarygodnym, rząd powinien sobie poradzić z jego zrealizowaniem" - stwierdził.
W przyszłym roku deficyt budżetowy powinien osiągnąć poziom 2,7 procent PKB. Jednak po uwzględnieniu kosztów reformy emerytalnej, do czego zabowiązują polski rząd regulacje unijne, wyniósłyby on jednak 4,2 procent, wobec 4,6 procent PKB w tym roku. Państwa aspirujące do przyjęcia euro powinny tymczasem zbić deficyt do poziomu nieprzekraczającego 3 procent PKB.
"Wydaje się, że rząd nie podejmuje w ogóle, bądź co najwyżej niewielkie wysiłki bardziej zdecydowanie zmierzające w kierunku konsolidacji fiskalnej, czy szybszego zmniejszania deficytu" - powiedział Stukenbrock. "Naszym zdaniem, deficyt będzie spadał jedynie stopniowo i najprawdopodobniej sięgnie 4 procent do 2009 roku" - dodał. W kwietniu S&P obniżył perspektywę ratingu Polski (BBB+) do "stabilnej" z "pozytywnej", uzasadniając swą decyzję brakiem postępu na ścieżce przygotowań do przyjęcia euro oraz w zakresie reform fiskalnych. W zeszłym tygodniu minister finansów Stanisław Kluza zapowiedział, że deficyt budżetowy powinien spaść do 2009 roku do 3-3,5 procent PKB.
Patrick Graham
((Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))