Reklama

Zdolność kredytowa cały czas idzie w górę

Osoby, które chcą wziąć kredyt mieszkaniowy, idą tam, gdzie mogą pożyczyć najwięcej. Dlatego banki decydują się na zmniejszanie wymagań wobec klientów

Publikacja: 18.09.2006 09:58

Między lipcem a wrześniem większość banków zdecydowała się na rozluźnienie wymagań wobec klientów, którzy ubiegają się o kredyt. Tak jest przynajmniej w przypadku chętnych na kredyt mieszkaniowy. Taki wniosek nasuwa się po przeanalizowaniu danych o maksymalnej wielkości kredytu dostępnego w poszczególnych bankach. Takie zestawienia regularnie przygotowuje firma pośrednictwa finansowego Expander.

Inne minimum

Pośrednik prezentuje dane o maksymalnej kwocie 20-letniego kredytu zarówno w złotych, jak i we frankach szwajcarskich dla czteroosobowej rodziny z zarobkami na poziomie 2,5 tys. zł miesięcznie. Okazuje się, że w przypadku kredytu w złotych dostępna dla takiego klienta kwota zwiększyła się średnio o 2,7 proc.

W niektórych wypadkach wzrost był jednak dużo większy. W Nordea Bank Polska taki klient może pożyczyć niemal 126 tys. zł, o 25,9 proc. więcej niż przed dwoma tygodniami. Z kolei w Banku BGŻ ten przykładowy klient może liczyć na 133 tys. zł kredytu, o 24,3 proc. więcej niż w lipcu. Te dwa banki nadal nie należą jednak do najbardziej "hojnych". Najwięcej jest gotowy pożyczyć Raiffeisen Bank (182 tys. zł), który wyprzedza PKO BP (174 tys.).

W jaki sposób bankowcy podnoszą lub obniżają wymagania wobec klientów? - Zmieniliśmy wymagania dotyczące tzw. minimum socjalnego. Chodzi tu o koszty, które są przez bank uwzględniane przy wyliczaniu zdolności kredytowej klienta. Nowe stawki (zróżnicowane w zależności od powiatu) zostały dostosowane do aktualnej struktury kosztów życia w poszczególnych regionach Polski - wyjaśnił poprawę sytuacji klientów w BGŻ Robert Rodek, dyrektor departamentu ryzyka kredytowego klientów detalicznych.

Reklama
Reklama

BGŹ nie był pierwszym bankiem, który zdecydował się na taką zmianę. Przed kilkoma miesiącami na podobny pomysł wpadł np. ING Bank Śląski. Wystarczyło zmniejszyć kwotę, jakiej - według banku - kredytobiorca potrzebuje na zaspokojenie innych potrzeb niż spłata zobowiązań, by kwota możliwego do uzyskania kredytu zwiększyła się nawet o kilkadziesiąt procent.

Omijanie wymogów

Wyniki zestawienia wskazują, że kredyty w złotych mają dla banków mniejsze znaczenie niż te, które są denominowane we frankach. Tu "zdolność kredytowa" zwiększyła się bardziej niż przy kredycie złotówkowym - średnio o 4,2 proc. Stało się tak mimo wprowadzonej przez Komisję Nadzoru Bankowego w lipcu tzw. rekomendacji S, której celem było ograniczenie dostępności kredytów walutowych, a także mimo rosnących stóp procentowych w Szwajcarii. W BGŹ maksymalna kwota kredytu dla czteroosobowej rodziny zarabiającej 2,5 tys. zwiększyła się o 28,6 proc., do 111 tys. zł. W Nordei zwiększono ją proporcjonalnie tak samo, jak przy kredycie w złotych.

O tym, że kredyty we frankach mają dla banków większe znaczenie niż pożyczki złotówkowe, przekonują dwa fakty. Po pierwsze, z danych zebranych przez pośrednika wynika, że większość banków nie przestrzega reguły, że kwota kredytu walutowego powinna być o przynajmniej 20 proc. mniejsza niż kredytu w złotych. Ta zasada to podstawowe ograniczenia wprowadzone od lipca przez nadzór bankowy. Po drugie - od lipca na zmniejszenie dostępności kredytów walutowych zdecydowały się tylko dwie instytucje: Bank Ochrony Środowiska i BRE Bank (pożyczki na mieszkania sprzedają MultiBank i mBank).

Ten ostatni jeszcze kilka miesięcy temu wyraźnie zmniejszył wymagania wobec klientów. Dlaczego teraz idzie w drugą stronę? - Praktycznie w tym samym momencie, kiedy zaczęła obowiązywać "rekomendacja S", my zaczęliśmy wdrażanie nowego oprogramowania do oceny zdolności kredytowej klientów. To nowe rozwiązanie miało wpływ na zmniejszenie wielkości dostępnych kredytów - powiedziała Magdalena Ossowska z mBanku.

Zmienia się ocena klientów

Reklama
Reklama

Oprócz Nordea Bank Polska i Banku BGŻ na zmianę wymagań wobec klientów (choć w nieco mniejszym zakresie) zdecydowały się w ostatnich dwóch miesiącach Kredyt Bank i Raiffeisen Bank Polska. W Kredyt Banku można teraz dostać kredyt o prawie

10 proc. wyższy niż dwa miesiące temu. Raiffeisen lepiej potraktował klientów "walutowych" niż złotowych. Spośród banków, które zostały wzięte pod uwagę w zestawieniu Expandera, tylko

Millennium między lipcem a wrześniem nie zmienił sposobu oceniania potencjalnych klientów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama