W Nowym Jorku na początku sesji była szarpanina po ostatniej zwyżce indeksów. Wielu graczy czeka na jutrzejsze posiedzenie Fed i decyzję o stopach procentowych. Mogła ich zaniepokoić informacja o większym niż prognozowano deficycie w obrotach bieżących USA. Po godzinie gracze nie byli jeszcze zdecydowani, w którą stronę pociągnąć rynek. Wskaźniki notowały kilkupunktowe zdobycze, a na czoło wysunęły się firmy technologiczne i sektor energii. Wśród spółek

technologicznych wyróżniała się

Freescale Semiconductor, producent chipów do telefonów komórkowych, bo za 17,6 miliarda dolarów kupi ją grupa inwestorów z Blackstone Group na czele. Z powodu gorszych rekomendacji taniały akcje Forda i Home Depot. W Europie przez pewien czas indeksy ciągnęły w górę spółki surowcowe i paliwowe. Powodem wzrostu kursów tej grupy firm były drożejące surowce po

silnej przecenie. Zyskiwały indeksy czternastu giełd na osiemnaście. Gwiazdą dnia była szwedzka Scania, która odrzuciła zbyt niską ofertę przejęcia złożoną przez niemieckiego Mana. Jej akcje podrożały o ponad 7 proc. Sytuacja na naszym kontynencie pogorszyła się, kiedy na rynki dotarły informacje o zamknięciu gmachu amerykańskiego parlamentu po incydencie, w wyniku którego kierujący pojazdem zniszczył barierź zabezpieczającą.

Rynki azjatyckie żyły spotkaniem G7 w Singapurze. Tamtejsi inwestorzy ucieszyli się, że potęgi przemysłowe świata w weekend nadmiernie nie zawracały głowy przywódcom państw regionu z powodu niedowartościowanych walut Chin i innych państw. Gracze preferowali akcje eksporterów w przeświadczeniu, że nadal sobie będą dobrze radzić, a ich oferta z powodu konkurencyjnego kursu waluty zachowa dodatkową atrakcyjność. Indeks Morgana Stanleya dla regionu Azji i Pacyfiku zyskał w poniedziałek 1,2 proc. Rynek japoński z powodu święta był nieczynny, zaś wszystkie pozostałe, poza Pakistanem, miały dodatni bilans. Do zakupów akcji zachźcał też piątkowy raport o inflacji w USA, wskazujący na słabnięcie dynamiki wzrostu cen.