Kontrolowany przez znanego wrocławskiego biznesmena Leszka Czarneckiego Getin Holding to jedna z najszybciej rozwijających siź instytucji finansowych notowanych na warszawskiej giełdzie. Sam L. Czarnecki nie ukrywa, że jego spółka ma ambicje wejść w skład indeksu największych giełdowych spółek WIG20. Według ostatniego (z 31 lipca) rankingu indeksu WIG20, biorącego pod uwagę udział w całości obrotów oraz udział w kapitalizacji w wolnym obrocie, Getin plasuje się na czternastej pozycji. Jednak w skład indeksu nie wchodzi.
Na ławce rezerwowych
Pech Getinu polega na tym, że w skład WIG20 mogą wchodzić jedynie akcje pięciu spółek z jednej branży. Obecnie w skład indeksu wchodzą banki PKO BP, Pekao, BPH, Bank Zachodni WBK oraz BRE. Getin znalazł się na pierwszym miejscu na liście rezerwowej WIG20. Co prawda już dziś w rankingu indeksu znajduje się przed BRE, ale by automatycznie zająć jego miejsce w WIG20, BRE musiałby spaść w rankingu poza pierwszą trzydziestkź. A na to się na razie nie zanosi. Szansą dla spółki jest za to planowany podział banku BPH. Jeżeli nowy inwestor "mini-BPH" zdecydowałby się wycofać ten bank z publicznego obrotu lub płynność akcji spółki byłaby niewielka, Getin wskoczyłby zamiast BPH do WIG20.
Szansę Getinu Holding na miejsce w indeksie największych spółek wzrosną po planowanym na przyszły miesiąc podwyższeniu kapitału spółki. Jak powiedział "Parkietowi" Leszek Czarnecki, dwie nowe emisje warrantów na akcje serii L i M zwiększą kapitalizację spółki o około 1,5 mld zł. Ma też wzrosnąć free float - obecnie w wolnym obrocie pozostaje 22 proc. (L. Czarnecki kontroluje 67 proc. akcji Getinu).
Emisje budzą emocje