Reklama

Kolej chce, by samorządy zainwestowały w dworce

Polskie Koleje Państwowe wysłały do władz lokalnych ofertę dzierżawy nieruchomości kolejowych

Publikacja: 21.09.2006 08:32

PKP przekazało samorządom wzorce umów na dzierżawę dworców kolejowych. Spółka porządkuje strukturę swoich nieruchomości i chce, by kontrolę nad dworcami i przylegającymi do nich terenami kolejowymi przejęły władze lokalne. - Samorządy najlepiej znają potrzeby lokalne i są w stanie poczynić odpowiednie inwestycje, które je zaspokoją - mówi Jarosław Adwent, członek zarządu PKP. Warunek jest tylko jeden: przekazana nieruchomość musi dalej spełniać funkcję dworca kolejowego.

3 tysiące problemów

Kolej posiada 98,2 tys. nieruchomości o powierzchni ponad 107 tys. hektarów. Utrzymanie każdej z nich kosztuje, a dodatkowo spółka musi płacić od nich podatki. PKP nie stać na te wydatki (jej sytuacja finansowa jest trudna - na koniec roku strata spółki ma wynieść 410 mln zł, przy 663 mln zł w 2005 r. i 2,1 mld w 2004 r.) i obiekty niszczeją. Dlatego też spółka zdecydowała, że wydzierżawi ok. 3 tys. dworców kolejowych, z których tylko połowa jest obecnie czynna.

Pierwsze dwa dworce - w Będzinie oraz w Giżycku - już zostały przekazane samorządom. Władze tego drugiego miasta zainwestowały w modernizacje obiektu 1,2 mln zł. Wcześniej był on zdewastowany i odstraszał swoim wyglądem. Samorząd sam zgłosił się do PKP z propozycją remontu, jednak postawił warunek - nieruchomość musi zostać mu wydzierżawiona. Umowę w tej sprawie zawarto już w grudniu 2004 r.

W sierpniu br. PKP podpisało podobny dokument z władzami Będzina. Miasto wyłoży na modernizację dworca z własnej kieszeni 230 tys. zł. Po zakończeniu prac chce go wykorzystać komercyjnie.

Reklama
Reklama

Dzierżawa na 29 lat

Na podstawie tych doświadczeń PKP przygotowało ofertę, która trafiała do samorządów. - Jest to propozycja dzierżawy dworców na 29 lat. Czynsz uwzględnia specyfikę każdej nieruchomości. Z założenia ma być wystarczająco wysoki, by móc z niego zapłacić podatek od nieruchomości. Wzrasta, jeśli część dworca jest wynajęta np. na sklepy i generuje dodatkowe przychody - mówi J. Adwent. Ocenia, że trudno w tym momencie powiedzieć, jak dużo samorządów zdecyduje się na podjęcie rozmów z PKP. Wiceprezes PKP zaznacza, że należy też wziąć pod uwagę wybory samorządowe, które mogą wpłynąć na zainteresowania władz lokalnych. - Jeśli samorządy nie będą chciały przejąć dworców, to poszukamy innego rozwiązania - mówi. Paradoksalnie jednym z nich może być przekazanie obiektów samorządom w ramach spłaty długów za niezapłacone podatki od nieruchomości.

Poszukiwanie inwestorów

Kilka miesięcy temu PKP zdecydowało, że 72 dworce w największych miastach będą zagospodarowane w innych sposób. Teraz - jak informuje J. Adwent - do tej listy dołączono kolejne 30 obiektów w mniejszych miastach. Dla nich kolej m.in. przy wsparciu doradców, szuka inwestorów strategicznych, którzy zamienią dworce np. w centra handlowe lub biurowe. Zainteresowanie jest duże, bo są one położone w atrakcyjnych punktach miast.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama