Branża biopaliwowa ma sporo zastrzeżeń do nowych przepisów określających zasady jej działania. Chodzi m.in. o ustawę o biokomponentach i biopaliwach ciekłych oraz nowe regulacje o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw i biopaliw ciekłych. - Te ustawy to krok do przodu w porównaniu z przepisami obowiązującymi dotychczas. Oczekujemy jednak od Sejmu uchwalenia wieloletnich zwolnień i obniżki stawek akcyzowych dla biokomponentów i biopaliw, a od rządu opracowania i wdrożenia programu promocji tych produktów do 2014 roku - mówi Tadeusz Zakrzewski, prezes zarządu Krajowej Izby Biopaliw.

Przedsiębiorcy nie kryją zadowolenia, że zaistniały warunki do tego, żeby produkować i wprowadzać do obrotu paliwa ekologiczne. Mówią, że nowe przepisy umożliwią im dostarczenie każdej mieszanki, jakiej potrzebują odbiorcy. Kontrowersje budzi jednak rozporządzenie ministra gospodarki z 8 września, dotyczące wymagań jakościowych dla paliw ciekłych, które zaczyna obowiązywać pojutrze. Umożliwia np. sprzedaż biopaliw na stacjach paliwowych. W obrocie mogą być dwa rodzaje: czysty ester i olej napędowy z 20-procentowym dodatkiem estrów. Rozporządzenie zostało podpisane, chociaż oficjalnie nie zaakceptowała go jeszcze Komisja Europejska. Jednak w branży pojawiają się głosy, że trzeba było zatwierdzić je już wcześniej. - Rozważamy możliwość domagania się od rządu odszkodowania za zaniechania legislacyjne. Jesteśmy w stanie wyliczyć straty, które ponieśliśmy przez to, że kilku odbiorców zrezygnowało ze współpracy z nami z powodu braku odpowiednich przepisów - mówi Grażyna Kuś-Jach z zarządu Rafinerii Trzebinia. Ministerstwo Gospodarki uważa, że zatwierdzenia nowych regulacji nie dało się przyspieszyć. - Projekt rozporządzenia był gotowy już w lutym. Musieliśmy jednak zgłosić go do KE. Czekaliśmy na jej szczegółową opinię na jego temat - wyjaśnia Zbigniew Kamieński z departamentu energetyki MG. - Należy pamiętać, że jesteśmy jednym z pionierów, jeśli chodzi o wprowadzanie do obrotu paliw o zawartości biokomponentów, przekraczającej 5 proc. w ujęciu energetycznym - wyjaśnia.

Dotychczas handel paliwami z dużą domieszką dodatków ekologicznych wprowadziły u siebie tylko dwa kraje Unii Europejskiej. Są to Czechy i Szwecja.

Firmom, które chcą produkować biopaliwa i ich składniki, nie podobają się również przepisy, zgodnie z którymi będą musieli podpisywać pięcioletnie kontrakty z dostawcami rzepaku. - Ten asekurancki zapis w ustawie został przeforsowany przez lobby rolnicze. Może on się okazać niekorzystny dla wszystkich, zwłaszcza że nic nie wskazuje na trudności ze zbytem roślin energetycznych - uważa T. Zakrzewski.