Pod koniec lipca Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przygotowało nowelizację ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych. Jedna z zaproponowanych zmian dotyczyła ograniczenia możliwości zawierania transakcji na rynku kapitałowym pracownikom powszechnych towarzystw emerytalnych (PTE), zatrudnionym na umowę o pracę, umowę-zlecenie, ich małżonkom, dzieciom i krewnym. Osoby te nie mogłyby inwestować w akcje, obligacje skarbowe, komercyjne, gminne, certyfikaty funduszy zamkniętych. Zakaz obejmowałby wszystkie instrumenty finansowe, które mają w swoich portfelach otwarte fundusze emerytalne. Dodatkowo wymienione w ustawie osoby musiałyby informować nadzór o swoich inwestycjach i oszczędnościach. Pomysł spotkał się z ostrą krytyką instytucji i organizacji związanych z rynkiem emerytalnym.
Protestują środowisko
i prawnicy
Rządowi prawnicy z Rady Legislacyjnej przy kancelarii premiera uznali, że zaproponowane przepisy są sprzeczne z konstytucyjną zasadą wolności działalności gospodarczej, prawa do własności i innych praw majątkowych.
Co więcej, ich zdaniem, trudno byłoby zmusić np. krewnego pracownika PTE lub otwartego funduszu emerytalnego do przekazania informacji o dokonanych inwestycjach. A tylko w ten sposób - poprzez towarzystwo emerytalne - dane te mogłyby być raportowane do nadzoru.