W tym roku sektor górniczy będzie potrzebował około 2 mld złotych - szacuje resort gospodarki. Podobnego zdania są analitycy banku ING. Według nich, potrzeby inwestycyjne polskich kopalń do 2010 roku wyniosą razem około 10 mld złotych.
Opracowując strategię dla górnictwa węgla kamiennego, ministerstwo gospodarki przewidziało, że połowa środków, których potrzebują kopalnie, czyli około 1 mld zł rocznie, powinna być przeznaczana na kupno nowego sprzętu i odnowienie zużytego. Druga część pieniędzy jest potrzebna na budownictwo inwestycyjne, związane np. z docieraniem do nowych pokładów węgla. Otwarcie jednej ściany wydobywczej to wydatek sięgający kilkudziesięciu milionów złotych.
Skąd spółki powinny czerpać pieniądze na te wydatki? Zdaniem Pawła Poncyljusza, który jest odpowiedzialny w resorcie gospodarki za sprawy górnictwa, firmy węglowe nie powinny liczyć na pomoc państwa, tylko poszukiwać kapitału od inwestorów komercyjnych. Z tą opinią zgadza się Kazimierz Rajczyk, dyrektor zarządzający sektorem energetycznym w ING Banku. - Według najnowszych szacunków, potrzeby inwestycyjne tylko dwóch spółek - Katowickiego Holdingu Węglowego i Jastrzębskiej Spółki Węglowej - wynoszą blisko 5 mld zł. Trzeba jednak jak najszybciej odejść od wspierania przez państwo nierentownych przedsiębiorstw. Przykład KHW i JSW pokazuje, że dzięki restrukturyzacji spółki węglowe mogą samodzielnie osiągać lepsze wyniki - uważa.
Zdaniem Rajczyka, rząd powinien jak najszybciej opracować plan restrukturyzacji Kompanii Węglowej, która wydobywa połowę węgla kamiennego w Polsce. Najnowsze dane finansowe spółki pokazują, że ponosi ona stratę na każdej tonie sprzedanego węgla. Sierpień Kompania zakończyła ze stratą 54 mln zł netto. Jej pracownicy nie zgadzają się z opiniami ekspertów i rządową strategią dla branży górniczej. Twierdzą, że tylko dzięki inwestycjom wspieranym przez Skarb Państwa węglowy gigant może wyjść na prostą.