Nadal trudno znaleźć jeden mianownik reakcji inwestorów z różnych rynków. Wczorajsze dane o sprzedaży istniejących domów w USA zostały inaczej odebrane na rynku walutowym niż towarów czy akcji. Były one lepsze od oczekiwań, więc dolar poszedł w górę. W stosunku do euro zyskał 0,4 centa. Natomiast miedź wyraźnie potaniała. Słabo miały się też akcje, gdyż te same dane potwierdzały postępujące spowolnienie na rynku nieruchomości. Sprzedaż spadła piąty miesiąc z rzędu. W sumie notowania dolara wciąż podlegają nerwowym wahaniom. Z technicznego punktu widzenia wytłumaczeniem jest przedłużająca się konsolidacja kursu EUR/USD w strefie 1,25-1,29. Notowania EUR/USD mają wciąż spory wpływ na wartość złotego. Wczoraj stracił do dolara 1,5 grosza, a do euro 1 grosz. Stało się to właśnie tuż po tym, jak dolar zaczął iść w górę po opublikowaniu danych o sprzedaży domów. Natomiast bez echa przeszła nieoczekiwana podwyżka stóp na Węgrzech. W dłuższym terminie zwiększająca się różnica w cenie pieniądza na Węgrzech i w Polsce może prowadzić do preferowania forinta kosztem złotego.