Krakowski Sambud-2, jedna z czołowych firm sprzedających wyroby hutnicze, chce zdobyć pieniądze na rozwój. Spółka, która oprócz handlu stalą zajmuje się produkcją profili, rozbudowuje centrum serwisowe. Na razie nie podjęła decyzji, czy wejdzie do niej inwestor strategiczny, czy też przeprowadzi ofertę publiczną akcji. Sambud-2 ma pięciu współwłaścicieli. Doradcą inwestycyjnym przedsiębiorstwa jest Trigon. - Jesteśmy na bardzo wstępnym etapie organizowania sprzedaży udziałów, dlatego nie chcemy określać wartości transakcji - mówi Paweł Dobrowolski z Trigonu. - Sambud-2, tak jak inne firmy, chce uzupełnić działalność handlową i rozwinąć przetwórstwo stali. To wymaga znacznych nakładów - dodaje.

Doradca rozesłał do potencjalnych inwestorów (są to, zdaniem Trigonu, "potentaci z rynku hinduskiego, rosyjskiego i niemieckiego") dokument opisujący krakowską firmę. Odpowiedzi spodziewane są pod koniec października. Wtedy chętni otrzymają memorandum i po miesiącu, dwóch powinni złożyć oferty cenowe. Później strony przystąpią do negocjacji. Cały proces zakończyłby się w pierwszym półroczu 2007 r. Zaletą pozyskania inwestora strategicznego są jego pieniądze oraz znajomość branży. Z drugiej strony, wiele będzie zależało od tego, czy strategia potencjalnego właściciela będzie się pokrywać z planami Sambudu-2.

Dlatego drugą opcją pozyskania kapitału jest przeprowadzenie oferty publicznej. Współwłaściciele sprzedaliby wtedy część swoich udziałów oraz nowe akcje. - To również ciekawa droga rozwoju. Myślę, że wybór sposobu pozyskania pieniędzy to kwestia końcówki roku - mówi P. Dobrowolski.

W zeszłym roku Sambud-2 miał 485,6 mln zł przychodów i 5,9 mln zł zysku netto. Jakie było dla spółki pierwsze półrocze 2006 r.? Jej przedstawiciele nie chcieli podać konkretnych liczb, jednak - jak wskazali - w porównaniu z giełdowym Stalprofilem Sambud-2 miał nieco wyższe obroty i niższy zysk netto. Przypomnijmy, że śląska firma zarobiła netto 8,9 mln zł, przy prawie 200 mln zł przychodów.