Na ponad 22 mld zł Najwyższa Izba Kontroli szacuje odszkodowanie, jakie będzie musiał zapłacić rząd, jeśli będzie chciał zmienić zasady rekompensowania koncesjonariuszom autostrad utraconych wpływów z tytułu opłat za ruch ciężarówek. Z tego powodu NIK ocenia krytycznie zapisy umów koncesyjnych i domaga się ich renegocjacji lub też nawet wymówienia. Chodzi o koncesję dwóch firm, zarządzających odcinkami płatnych autostrad: Stalexportu (A-4 z Krakowa do Katowic) i Autostrady Wielkopolskiej (A-2 ze Świecka do Konina). Zgodnie z nimi od jesieni ub. r. kierowcy ciężarówek kupują tylko winiety, a rząd płaci tym firmom za ich przejazdy autostradami.
Jerzy Polaczek, minister transportu, poinformował wczoraj, że będzie dążył do zmian niekorzystnych dla rządu zapisów. Według niego, resort transportu przystąpi do renegocjacji umów natychmiast po tym, jak otrzyma analizy, które określą skutki finansowe dla budżetu oraz wskażą, jaka jest możliwość zmian.
Mieczysław Skołożyński, wiceprezes Stalexportu, nie chciał komentować sprawy, póki nie zapozna się z raportem NIK. Natomiast Zofia Kwiatkowska, rzeczniczka AW, powiedziała "Parkietowi", że zgodnie z aneksami do umowy rząd może w każdym momencie przystąpić do renegocjacji stawek za przejazdy ciężarówek.
PAP