Zdaniem ekspertów, inwestorzy spodziewali się, że rząd zostanie odwołany. - Jesteśmy pewni, że gabinet nie dostanie wotum zaufania - mówił wczoraj rano, jeszcze przed głosowaniem, Viktor Kotlan, ekonomista praskiego banku Ceska Sporitelna. Rynek kapitałowy był spokojny. Wczoraj wkrótce po otwarciu notowań indeks czeskiej giełdy PX nieco spadł, ale przed południem zdążył już odrobić straty. W ciągu całego dnia indeks zyskał 0,5 proc.
Głosowanie odbyło się już po zamknięciu giełdy. Według nieoficjalnych wyników, za odwołaniem rządu Topolanka głosowało 99 posłów, a poparło go 96.
Wcześniejsze wybory
Czesi nie są zadowoleni ze swojego parlamentu. Jak wynika z opublikowanych wczoraj wyników ankiety przeprowadzonej przez ośrodek badania opinii publicznej CVVM, 61 proc. społeczeństwa źle ocenia sytuację polityczną w kraju.
Odwołany wczoraj gabinet rządził przez miesiąc, wydłużając jedynie okres politycznego impasu, który trwa od czerwcowych wyborów. Problemem jest równy podział miejsc między klubami w parlamencie. Socjaliści z CSSD wraz z komunistami z KSCM mają w parlamencie dokładnie tyle samo głosów, ile zwycięska centroprawica Topolanka (ODS) wraz z dwoma sprzymierzonymi partiami, co daje obu opcjom po 100 miejsc w izbie niższej.