Reklama

Nadeszły wspaniałe czasy dla branży budowlanej

Przedstawiciele spółek z sektora budowlanego twierdzą: "Mamy się dobrze i śmiało możemy patrzeć w przyszłość". Samozachwyt? Absolutnie nie. Ich odczucia potwierdzają dane Głównego Urzędu Statystycznego. Statystyki wskazują, że w Polsce buduje się coraz więcej. Prawdziwy boom na rynku budowlanym jest prawdopodobnie jeszcze przed nami.

Publikacja: 06.10.2006 09:18

Spółki budowlane mają coraz więcej zleceń. Dzięki temu coraz więcej zarabiają. Gracze giełdowi to widzą - kursy tych firm pną się ostro. Wiele czynników wskazuje na to, że taki stan rzeczy może trwać jeszcze wiele lat.

Rosną jak na drożdżach

- Nie ulega wątpliwości, że rynek budowlany przeżywa duże ożywienie - mówi Krzysztof Kozioł, rzecznik prasowy giełdowego Budimeksu. Jego zdaniem świadczy, o tym rosnąca liczba i wartość ogłaszanych przetargów oraz zwiększające się przychody firm budowlanych. Po analizie raportów okresowych spółek z tej branży, notowanych na warszawskiej giełdzie, można stwierdzić, że rośnie nie tylko sprzedaż przedsiębiorstw z sektora budowlanego, ale także ich zyski. I to znacznie (więcej A.02 - A. 03).

Budimex, największy holding budowlany w Polsce, przez pierwszych sześć miesięcy tego roku zarobił na czysto 2,77 mln zł przy 1,25 mld zł przychodów. Rok do roku zysk netto zwiększył się prawie sześciokrotnie, choć sprzedaż jedynie o 17 procent. Obecne wyniki są też znacznie lepsze niż w całym zeszłym roku. Wtedy Budimex odnotował 1,17 mln zł zysku netto (przy 2,7 mld zł sprzedaży). Druga co do wielkości rodzima grupa budowlano-inżynieryjna także rośnie w szybkim tempie. Polimex-Mostostal miał bowiem w pierwszym półroczu 41,18 mln złotych zysku netto przy ponad 791 mln złotych przychodów. Przed rokiem rentowność sprzedaży była zdecydowanie niższa. Grupa zarobiła wtedy 29 mln zł (przy 855,5 mln zł przychodów). Dla porównania: w całym 2005 r. Polimex-Mostostal wypracował 48,98 mln złotych zysku netto przy sprzedaży w wysokości 1,85 mld złotych.

Unia Europejska

Reklama
Reklama

nakręci jeszcze

koniunkturę

Eksperci z branży budowlanej zaznaczają, że hossa na rynku budowlanym może potrwać jeszcze kilka lat - przynajmniej do 2013 roku. Wiedzą o tym także spółki.

- Jednym z głównych powodów, dzięki którym boom na rynku budowlanym może się utrzymać, będzie na pewno strumień gotówki płynący z Unii Europejskiej w ramach programów pomostowych. Chodzi tu przecież o dziesiątki miliardów euro - przypomina Krzysztof Kozioł. Takiego samego zdania jest Radosław Sieroń, prezes firmy deweloperskiej WWG Management, który twierdzi, że najbardziej będzie rozwijał się sektor budownictwa ogólnego.

- Jest duży popyt na mieszkania oraz nowoczesne biura, których jest naprawdę mało - mówi prezes Sieroń. - Budownictwo drogowe może słabo się rozwijać. Powód? Niskie wchłanianie funduszy unijnych - dodaje.

Przedstawiciel Budimeksu jest większym optymistą. - Największego wzrostu można spodziewać się w tych segmentach budownictwa, do których popłynie najwięcej gotówki z unijnych funduszy - mówi Krzysztof Kozioł. - Będzie to dotyczyć budownictwa drogowego, kolejowego i lotniczego oraz ekologicznego (np. oczyszczalnie ścieków).

Reklama
Reklama

GUS potwierdza:

tendencja jest dobra

Dane Głównego Urzędu Statystycznego jednoznacznie wskazują, że obecna sytuacja gospodarcza przedsiębiorstw budowlano-montażowych jest bardzo dobra. W sierpniu ogólny klimat koniunktury w budownictwie był - według statystyków - najlepszy od 1993 r. Przede wszystkim systematycznie wzrasta portfel zamówień firm z branży i polepsza się ich sytuacja finansowa. Spółki te liczą na dalszą poprawę swojej sytuacji gospodarczej w przyszłości. Przedsiębiorstwa budowlano-montażowe prognozują także, że w najbliższych trzech miesiącach znacznie wzrosną ceny ich usług.

GUS podaje, że największą trudnością dla firm budowlano-montażowych jest konkurencja innych przedsiębiorstw. W sierpniu twierdziło tak 65 proc. ankietowanych spółek. Jest to jednak znak, że w branży budowlanej obowiązują zasady wolnorynkowe. Następstwem rosnącej liczby zamówień jest jednak to, że przed rokiem wskaźnik ten był o 8 punktów proc. większy. A że popyt na usługi budowlano-montażowe szybko rośnie, świadczy fakt, że obecnie tylko 23 proc. przedsiębiorstw skarży się na niedostateczną liczbę zamówień. Przed czterema laty było to ponad 80 proc. firm, a przed rokiem - 49 proc. Natomiast zdecydowanie wzrosło znaczenie innej bariery rozwoju. Jest nią niedobór wykwalifikowanych pracowników. Skarży się na to obecnie 45 proc. spółek, podczas gdy przed rokiem blisko trzy razy mniej. Systematycznie zwiększa się odsetek przedsiębiorców, którzy narzekają na rosnące koszty zatrudnienia. Według GUS, w sierpniu były one barierą rozwoju dla połowy firm z branży budowlano-montażowej. Przed trzema laty tylko niecałe 20 proc. spółek tak uważało.

O ożywieniu w branży budowlanej świadczy również to, że produkcja budowlano-montażowa była w pierwszych ośmiu miesiącach tego roku o 15,3 proc. wyższa niż przed rokiem. Jej wartość w cenie sprzedaży wyniosła 4,64 mld zł. W sierpniu zatrudnienie w tym sektorze gospodarki było o 5,6 proc. wyższe niż przed rokiem. Jednocześnie przeciętne wynagrodzenie brutto wzrosło rok do roku o 9,2 proc. (do blisko 2,5 tys. zł miesięcznie).

Odpływ ludzi

Reklama
Reklama

jest nieunikniony?

- Spotykam czasem dawnych podwykonawców. Okazuje się, że pracują za granicą, a do Polski przyjeżdżają tylko po to, aby werbować dziesiątki specjalistów: cieśli, spawaczy, tynkarzy, dekarzy... - wylicza Radosław Sieroń z WWG Management.

- Nie ma co się dziwić odpływowi kadr. Osoby pracujące w branży budowlanej na Zachodzie mogą zarobić ponad pięć razy więcej niż w Polsce: 15-20 euro za godzinę - mówi.

Przedstawiciele firm twierdzą jednak, że systematyczny wzrost płac w kraju powinien zmniejszać tę niekorzystną dla nich tendencję. Wskazują, że nie wierzą, by doszło do sytuacji, w której prawie wszyscy pracownicy wyjadą z Polski. Powodem ma być niechęć do zerwania więzów z rodziną w kraju oraz strach przed zmianą otoczenia.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama