Fuzja paneuropejskiego sojuszu giełdowego Euronext z giełdą New York Stock Exchange (NYSE) już w tej chwili to zły pomysł. Oznacza groźbę oddania Amerykanom kontroli nad rynkami należącymi do aliansu (Paryż, Bruksela, Amsterdam i Lizbona) i może uniemożliwić konsolidację sektora giełdowego w Europie - uważa Henri Lachmann, autor raportu przygotowanego dla organizacji Paris Europlace. Skupia ona francuskich emitentów giełdowych i ma za zadanie promować Paryż jako centrum finansowe.
Tylko fragment
Deutsche Boerse
Lachmann poddał też krytyce alternatywny projekt przejęcia Euronextu przez niemiecką giełdę Deutsche Boerse. Tu zagrożeniem jest nadmierna koncentracja w handlu instrumentami pochodnymi, a także zintegrowany model działalności grupy Deutsche Boerse, która pod jednym dachem ma nie tylko platformę obrotu, lecz też spółki dokonujące rozrachunku i rozliczania transakcji.
- Najbardziej obiecujący scenariusz to wyodrębnienie przez Deutsche Boerse rynku handlu akcjami i oddanie go Euronextowi w zamian za akcje (do 20 proc.) tego operatora. To mogłoby zainicjować proces tworzenia europejskiej giełdy, który w sposób naturalny przyciągnąłby (mediolański parkiet) Borsa Italiana i stworzył podwaliny do przyszłego aliansu z NYSE na lepszych warunkach - uważa Lachmann, który na co dzień jest szefem rady nadzorczej Schneider Electric.