Dzięki zmianom, których doczekała się ustawa o Funduszu Poręczeń Unijnych, jego wykorzystanie powinno znacznie wzrosnąć. - Do małych i średnich przedsiębiorstw może trafić 2,6 mld zł w formie gwarancji i poręczeń - uważa Wojciech Kuryłek, prezes zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego. - Nasz plan na 2007 rok to udzielenie zabezpieczeń sięgających co najmniej 200 mln zł. To nadal mało, ale dwukrotnie więcej, niż udało się zrealizować w ciągu ostatnich dwóch lat - wyjaśnia.
Większa liczba odbiorców
Znowelizowane przepisy o FPU, które weszły w życie trzy dni temu, rozszerzyły krąg odbiorców, którzy mogą z niego korzystać. Dotychczas o środki z funduszu mogły ubiegać się tylko przedsiębiorstwa, które otrzymywały dotacje unijne. Teraz to prawo przysługuje również wykonawcom przedsięwzięć dotowanych przez UE. Dodatkowo firmy, które nie dostaną pomocy wspólnotowej, będą mogły ubiegać się o pieniądze z Krajowego Funduszu Poręczeń Kredytowych.
Zmiany w FPU doprowadziły do powstania nowych instrumentów, takich jak gwarancja realizacji przedsięwzięcia i gwarancja dobrego wykonania. Dzięki tej pierwszej BGK będzie ręczył za firmę, która jest podwykonawcą dla firmy wykorzystującej środki unijne. Druga jest skierowana przede wszystkim do małych przedsiębiorstw i zwiększa szanse wygrania przetargu organizowanego przez beneficjenta środków unijnych. - Stanowi ona zabezpieczenie przed ryzykiem, że np. wynajęte biuro projektowe lub firma budowlana niewłaściwie zrealizuje zamówienie - wyjaśnia W. Kuryłek.
Dzięki nowelizacji maksymalna kwota pojedynczego zabezpieczenia dla firmy wzrosła do 500 tys. euro. Przedtem była ona pięciokrotnie niższa. Dla samorządów nadal wynosi 5 mln euro, ale może teraz wynosić do 80 proc. wkładu własnego, a nie do 60 proc., jak było dotychczas. Popularność FPU wzrośnie również dzięki rozszerzeniu listy banków współpracujących z BGK. Sieć dystrybucji środków zgromadzonych dzięki porozumieniu rządu z BGK i bankami komercyjnymi wzrośnie do ponad 4 tysięcy placówek.