Czwartkowa luka indeksu ma swoje konsekwencje. Wtedy to właśnie nastąpiło przeskoczenie niemal wszystkich średnich. Przeskoczenie za pomocą luki, co niektórzy nazywają wzrostem w nocy. Do końca tamtej sesji indeks próbował jeszcze swych sił przy barierze 3000 pkt, ale brakło silniejszych impulsów na jej pokonanie. Stało się to możliwe dwa dni później, kiedy pojawiły się dobre informacje ze światowych giełd towarowych. Średnie od czwartku działają jako wsparcie.
Wzrost cen ropy i miedzi został dziś dodatkowo wzmocniony
raportem analityków, którzy
spodziewają się wzmożonego zapotrzebowania Chin na miedź w najbliższych miesiącach. Ruszyła w górę zatem KGHM, która do końca sesji osiągnęła ponad 5-procentowy wzrost. Została wsparta prze PKN Orlen i właściwie dzięki tylko tym dwu spółkom WIG20 urósł tyle, ile urósł. Obrót akcjami spółek z indeksu był mały, bo niewiele przekroczył 400 mln. Zauważmy też, że spośród tych 400 mln. aż 150 mln wypracowała KGHM, a kolejne 50 mln - Orlen.
Analiza techniczna obecnej sytuacji rynku może być obarczona sporym błędem. WIG20 zbytnio uzależnił się od cen surowców, stał się niemal pochodną miedzi. Patrząc na wykres indeksu, kreślimy linię górnego ograniczenia, zaczepiając ją na dwu szczytach: z początku sierpnia i początku września. Dostajemy wartość na dziś - 3015 pkt. Tym samym i ten opór został właśnie pokonany, choć nie jest to jeszcze wyraźne złamanie. Patrząc z kolei na wykres miedzi, widzimy, że metal po głębokim środowym spadku do 3,20 USD za funt odrabia straty i znalazł się pod linią oporu. Przekroczenie 3,43 otworzy drogę do 3,50. Dopiero przebicie tej ostatniej daje pole do większego ruchu w górę. Mam wrażenie, że cena KGHM nie przekroczy 110 zł bez dalszego wzrostu cen surowca. A co się stanie z ceną miedzi?