Po godzinie notowań w Nowym Jorku straty głównych indeksów były znacznie wyższe niż wtorkowe zyski. Sprawiło to nieudane otwarcie sezonu raportów w wykonaniu aluminiowego koncernu Alcoa. Firma ta wprawdzie poprawiła wyniki, ale analitycy oczekiwali jeszcze więcej. Z tego samego powodu gracze pozbywali się walorów Monsanto (producent genetycznie modyfikowanych nasion) i Legg Mason, spółki zarządzającej aktywami. Firma Thomson Financial prognozuje, że zyski amerykańskich firm w trzecim kwartale wzrosną o co najmniej 10 proc., ale analitycy zaczynają redukować swoje szacunki. Spadek notowań na giełdach europejskich był m.in. rezultatem gorszej prognozy dynamiki wyników spółek. Przedstawiła ją FactSet Research Systems. Ta analityczna firma uważa, że zyski największych firm, objętych indeksem Dow Jones Stoxx 600, w tym roku zwiększą się jedynie o 13 proc. wobec 25-proc. tempa wzrostu w poprzednim. Giełdy naszego kontynentu poważnie potraktowały też najnowsze, gorsze od poprzednich, prognozy Komisji Europejskiej dla państw strefy euro. Indeks Dow Jones Stoxx 600 po południu tracił 0,4 proc. Z powodu gorszych rekomendacji od trzech banków (UBS, ABN Amro i Dresdner Kleinwort) traciły akcje francuskiego Credit Agricole, właściciela Europejskiego Funduszu Leasingowego. Analitycy Dresdner Kleinwort dostrzegli zagrożenia dla planów ekspansji CA, a także sądzą, iż po ostatnim wzroście kursu opłaca się spieniężyć jego walory. Atmosfera na giełdach poprawiła się po ogłoszeniu wyników przez Sony Ericsson Mobile Communications. Japońskie indeksy traciły, gdyż kluczowi gracze zmienili taktykę, co m.in. pogrążyło Mizuho Financial. Inwestorzy sprzedawali akcje spółek zależnych od krajowego rynku, a kupowali walory firm sprzedających towary i usługi na eksport. Skłoniło ich do tego osłabienie kursu jena, zwiększające przychody eksporterów przeliczane na walutę krajową. Regionalny wskaźnik Morgana Stanleya dla Azji i Pacyfiku obniżył się o 0,2 proc.