W tym roku w Polsce do użytku oddanych zostanie około120 tys. mieszkań - wynika z szacunków Kongresu Budownictwa Polskiego. Tymczasem powinniśmy budować rocznie około 200 tys. lokali. Co najmniej tyle powinno powstawać, aby zaspokoić potrzeby związane z przyrostem naturalnym i wyburzaniem starych budynków.
- Polska ma najgorszą sytuację mieszkaniową w Unii Europejskiej. Na jeden lokal przypada statystycznie najwięcej osób, na dodatek jego średnia powierzchnia jest najmniejsza w całej Wspólnocie - uważa Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich. Jego zdaniem, główną przyczyną takiej sytuacji są bariery administracyjne. Brakuje planów zagospodarowania przestrzennego, a ustawa o gospodarce nieruchomościami ma liczne wady. Zaniepokojenie przedstawicieli branży budowlanej wynika również z tego, że z końcem 2007 r. skończy się możliwość stosowania obniżonej do 7 proc. stawki VAT na nowe mieszkania i remonty. Jeśli nie powstaną nowe przepisy o podatku od towarów i usług stosowanym w budownictwie, to od 2008 roku ceny mieszkań mogą jeszcze wzrosnąć. - Możliwe że 2008 rok przywita nas z 22-proc. stawką VAT na mieszkania - uważa Ryszard Matkowski, prezes J.W. Construction. - Rząd nie chce, abyśmy mogli część tego podatku odliczać. Mówi się o ograniczeniu zakresu ulg tylko do usług remontowych. Według mnie, przyczyna jest prosta. Chodzi o łatanie dziury budżetowej - dodaje. Z tą opinią zgadza się Roman Nowicki, prezes Kongresu Budownictwa. - Wszystkie kraje Unii stosują obniżony VAT, żeby pobudzić popyt na mieszkania. Nie wiem, dlaczego u nas ma być inaczej. Badania przeprowadzone we Francji pokazują, że zmniejszenie obciążeń podatkowych w budownictwie w ciągu dwóch lat przełożyło się na wzrost wpływów do budżetu i większe zatrudnienie w tym sektorze - stwierdza.
Przedstawiciele branży budowlanej czekają również na nowelizację ustawy o planowaniu przestrzennym. Okazuje się jednak, że projekt dokumentu, który dostali do zaopiniowania, nie spełnia ich oczekiwań. - Zaproponowane przepisy ani nie uproszczą, ani nie skrócą procedur sporządzania planów. Wprowadzą za to nowe utrudnienia - uważa A. Malinowski.