Reklama

Ceny ropy najniższe od grudnia 2004 roku

Ropa naftowa była wczoraj najtańsza w tym roku. Rynek ma za nic groźby OPEC, że ograniczy produkcję, i ciągnie ceny w dół. Cierpią na tym koncerny naftowe i ich akcjonariusze

Publikacja: 13.10.2006 08:32

Dużo wskazuje, że czasy naftowej bonanzy się skończyły. Same plotki dotyczące planów ograniczenia produkcji jeszcze parę miesięcy temu wywołałyby nerwowe reakcje i wzrost cen ropy o kilka dolarów na baryłce. A teraz? Notowania surowca w środę tylko lekko wychyliły się w górę, a wczoraj znów na rynku dominowali sprzedający. W Nowym Jorku za baryłkę płacono 57,36 dolara, najmniej od grudnia 2004 r.

Tracą koncerny i inwestorzy

Niższe ceny surowca powoli biją w koncerny naftowe, które w ostatnich kwartałach raz za razem notowały rekordowe wyniki. Na Starym Kontynencie akcje spółek z tej branży wchodzących w skład szerokiego indeksu DJ Stoxx 600 straciły średnio ok. 6 proc. od lipcowego maksimum. Za Atlantykiem przecena wśród firm naftowych z popularnego wskaźnika S&P 500 wyniosła ok. 8 proc.

Analitycy zaczynają obniżać prognozy i rekomendacje. W oczach analityków banku inwestycyjnego Goldman Sachs straciły m.in. papiery ExxonMobil, największej firmy naftowej na świecie - obcięli rekomendację z "kupuj" do "neutralnie". W USA właśnie w przypadku firm paliwowych najszybciej ostatnio spadały prognozy zysków na IV kwartał. W ciągu miesiąca eksperci obniżyli je średnio o 5 proc.

Powodzeniem przestały cieszyć się rosyjskie kolosy paliwowe. Akcje Łukoilu spadły o blisko jedną piątą.

Reklama
Reklama

Słabsze Orlen i Lotos

Także polskie firmy nie są wyjątkiem. Notowania Orlenu i Lotosu w ostatnich tygodniach spadły odpowiednio, licząc od ostatnich szczytów, o ok. 19 proc. i ok. 17 proc. Wczoraj analitycy CAIB obniżyli ceny docelowe dla obu tych papierów: akcje PKN Orlen są według nich warte 50 złotych (poprzednia cena: 56 zł; rekomendacja "sprzedaj"), podobnie jak Lotosu (poprzednio: 52 zł; rekomendacja "trzymaj"). Wczoraj kursy wyniosły 49,67 zł (Orlen) i 46,65 zł (Lotos). Według ekspertów CAIB, opłacalność przerobu ropy osiągnęła szczyt na przełomie zeszłego i tego roku, i ze względu na wrześniowy zwrot koniunktury na rynku surowca teraz będzie się zmniejszać.

Ropa naftowa tanieje m.in. dlatego, że na rynku jest jej coraz więcej. Wczoraj amerykański Departament Energii znów poinformował o kolejnej zwyżce tamtejszych zapasów surowca. Wzrosły one w zeszłym tygodniu o 2,41 mln baryłek. W amerykańskich magazynach jest już ponad 330 mln baryłek ropy, czyli o kilkanaście procent więcej, niż wynosi średnia zapasów z ostatnich lat. Analityków zaskoczył jednak tym razem spadek zapasów destylatów (oleju opałowego i diesla) o 1,51 mln baryłek. Dlatego po południu notowania ropy lekko wzrosły.

Co zrobi OPEC?

Sytuacja na rynku ropy zależy głównie od tego, czy OPEC ostatecznie zdecyduje się na cięcia produkcji. Prezydent kartelu Edmund Daukoru informował wprawdzie, że kraje członkowskie porozumiały się co do ograniczenia eksportu o milion baryłek dziennie (teraz limit wynosi 28 mln baryłek), ale analitycy wątpią, czy faktycznie będzie co do tego zgoda.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama