O wczorajszej sesji można byłoby napisać sporo, ale o jej wymowie i wpływie na ocenę sytuacji na rynku przeważył przebieg ostatniej godziny notowań. Do 15.00 wydawało się, że sesję będzie można zaszufladkować jako kolejny dzień walki popytu z podażą tuż pod poziomem oporu. Niższa od zanotowanej w dwóch poprzednich dniach wartość obrotu sygnalizowała, że większy kapitał się przyczaił i z rozstrzygnięciem poczeka na inną okazję. Po 15.00 wszystko się zmieniło - popyt zaatakował jeszcze tego samego dnia. Niemrawe ruchy cen zmieniły się w szybki wzrost, a pasywny popyt pokazał bycze rogi. W ciągu tej godziny skokowo wzrosła także aktywność. Tylko w tej fazie sesji zanotowano niemal połowę całego obrotu na rynku.
Fakt kreślenia małej konsolidacji tuż pod szczytami zwykle świadczył dobrze o popycie. Problemem był niższy obrót, bo gdyby nie było tu większej poprawy, ewentualny sygnał wyjścia z konsolidacji nie byłby wiarygodny. Okazało się, że doszło do wybicia, a wielkość obrotu okazała się wystarczająca. Sygnał wydaje się więc wiarygodny, co też zostało potwierdzone przez wysokie
zamknięcie sesji.
Na uwagę zasługuje zachowanie ilości otwartych pozycji. Sygnalizowałem już w poprzednich komentarzach, że mamy tu do czynienia z szybkim wzrostem, który może świadczyć o tym, że na rynku rośnie polaryzacja oczekiwań. Niewiadomą pozostawał kierunek wybicia, a tym samym odpowiedź na pytanie, kto tym razem się pomylił. Wydaje się, że wczoraj już tź odpowiedź dostaliśmy. "Wydaje się", bo po zachowaniu LOP nie widać, by doszło do szczególnie ważnego wybicia, które skłoniłoby posiadaczy stratnych pozycji do ewakuacji. LOP właściwie cały czas rosła. Samo w sobie nie jest to niepokojące, ale zastanawia fakt, że mimo wyraźnego przełamania równowagi i przejęcia inicjatywy przez kupujących, posiadacze krótkich pozycji nie wycofali się z rynku.
Nie wiem, jak długo trwać będzie ten wzrost cen. Mam świadomość, że jego geneza jest marna, bo przecież zwyżka zaczęła się przy śmiesznie małej aktywności. Trzy sesje większego obrotu tego niesmaku nie zlikwidują. Niemniej upieranie się przy krótkich pozycjach, gdy dochodzi do wybicia w górę, jest przynajmniej dyskusyjne. Zanegowaniem wczorajszego wyskoku będzie zejście cen pod poziom ostatniej małej konsolidacji, czyli w przybliżeniu spadek cen pod 3100 pkt.