W tym miesiącu już pięciu członków Fed ostrzegło przed nadmiernymi oczekiwaniami na cięcia stóp czy wręcz ostrzegło przed możliwością kolejnej podwyżki. Nie miało to przełożenia na zachowanie rynków akcji. Inwestorzy w dalszym ciągu rozpatrują kwestie związane z kosztami pieniądza w kontekście zmiany akcentów w polityce pieniężnej, do jakiej doszło w ostatnich miesiącach. Zostały one rozłożone bardziej równomiernie między walkę z inflacją a podtrzymaniem wzrostu gospodarczego. Wcześniej podkreślano przede wszystkim zagrożenia wynikające z przyspieszenia wzrostu cen w gospodarce.
Obligacje znów tracą
We wrześniu wzrost cen importowanych dóbr nieco zmalał. Obligacje na to nie zareagowały. Po wyłączeniu paliw ceny podniosły się o 2 proc. (w skali rocznej), wobec zwyżki o 2,7 proc. w sierpniu i 2,15 proc. średnio w ostatnich 12 miesiącach.
Ostrzejsza retoryka członków Fed znalazła odbicie w notowaniach obligacji. Po praktycznie nieprzerwanym spadku rentowności, trwającym od początków lipca, ostatnie dni przyniosły największy wzrost od lipca 2005 r. Zyskowność 10--latek podniosła się o ponad 0,2 pkt proc., do prawie 4,8 proc. Tym samym została odrobiona ponad jedna trzecia wcześniejszego spadku. Można przypuszczać, że to nie koniec ruchu w górę. Z danych amerykańskiej CFTC (komisji nadzorującej handel pochodnymi na giełdach towarowych) wynika, że spekulanci w sierpniu i wrześniu zupełnie jednostronnie zaangażowali się w grę na zniżkę rentowności.
Za takimi decyzjami stało przekonanie o rychłym obniżeniu stóp procentowych. Różnica krótkich i długich pozycji na pochodnych na ceny obligacji w początkach października sięgnęła niespotykanych rozmiarów. Wyniosła prawie 538 tys. sztuk, wobec 158 tys. trzy miesiące wcześniej i 192 tys. średnio w tym roku. W tej sytuacji trzeba przyjąć, że rynek obligacji będzie w dalszym ciągu bardzo wrażliwy na wszelkie informacje odsuwające w czasie termin obniżki stóp, nie mówiąc o groźbie podniesienia kosztów pieniądza. To powinno mieć odbicie w słabszej koniunkturze na rynku papierów skarbowych. Dalsza zwyżka dochodowości jest więc realna. Potwierdzeniem takich przypuszczeń stanie się wyjście ponad 4,8 proc.