W przyszłym tygodniu miedź może stanieć w wyniku spekulacji dotyczących popytu na ten metal w Chinach, które są jego największym konsumentem na świecie.

Chiński import miedzi w pierwszych dziewięciu miesiącach br. spadł o 24 proc., do 1,5 mln ton - poinformował w piątek urząd statystyczny w Pekinie. Na początku tygodnia szef komisji planowania Ma Kai zapowiedział podjęcie przez rząd energicznych wysiłków, które mają zapobiec przegrzaniu koniunktury gospodarczej.

W tej sytuacji sześciu z 13 analityków, inwestorów i traderów ankietowanych przez agencję Bloomberga, spodziewa się spadku cen miedzi w przyszłym tygodniu, trzech oczekuje ich wzrostu, a czterech twierdzi, że nie będzie większych zmian.

Według najnowszych prognoz, Chiny, których popyt to jedna piąta światowego zapotrzebowania, w tym roku zużyją ok. 3,8 mln ton miedzi, o 5,6 proc. więcej niż przed rokiem. W kilku minionych latach wzrost ten był dwucyfrowy. Między innymi dlatego miedź jest teraz cztery razy droższa niż przed pięciu laty. Skutkiem tak drastycznego wzrostu cen jest coraz częstsze zastępowanie miedzi przez inne materiały, przede wszystkim tworzywa sztuczne. W rezultacie światowe zużycie miedzi może w tym roku spaść o 400 tys. ton.

Pod koniec piątkowych notowań na LME kontrakty terminowe z dostawą za trzy miesiące kosztowały 7550 USD za tonę, o 70 USD więcej niż na zamknięciu dzień wcześniej. Na koniec minionego tygodnia kontrakty te kosztowały w Londynie 7460 USD.