O ponad 14,6 proc., do 22,93 zł, wzrósł wczoraj kurs Energomontażu-Północ, firmy produkcyjno-montażowej, działającej w sektorze energetycznym, chemicznym i petrochemicznym. Zwyżka była reakcją na informację, że Polimex-Mostostal, który zamierza przejąć większościowy pakiet (51 proc.) Energomontażu od włoskich udziałowców firmy, Glorii i Sices International, zapłaci za niego sowitą premię w porównaniu z wyceną rynkową papierów.
Strony uzgodniły parytet
Taki wniosek można było wysnuć z rekomendacji PricewaterhouseCoopers. Firma doradzająca Polimeksowi zaproponowała, aby liczba walorów Energomontażu, należących do Glorii i Sicesu, które miałby otrzymać Polimex za każdą swoją nowo emitowaną akcję, mieściła się w przedziale od 5 do 5,5. Tymczasem "parytet rynkowy" (liczony jako iloraz kursów obu spółek) przekraczał w poniedziałek 7,6. To oznaczałoby, że Polimex, godząc się na parytet zaproponowany przez PwC, przejąłby "włoski" pakiet Energomontażu, płacąc nawet 40-50 proc. premię. Po wczorajszych zwyżkach kursu firmy montażowej premia ta stopniała do 20-30 proc.
Wczoraj strony podpisały umowę, zgodnie z którą Polimex za każdy nowy walor wydany włoskim akcjonariuszom Energomontażu-Północ otrzyma 5,3 akcji tej firmy.
Czy biorąc pod uwagę bieżące notowania firm, Polimex nie przepłaci? - Wycena rynkowa nie uwzględnia wartości premii, jaką płaci się za przejęcie pakietu kontrolnego. W Polsce akceptowana premia wynosi średnio około 20 proc., w krajach rozwiniętych sięga nawet 25 proc. i więcej - wskazuje Grzegorz Szkopek, wiceprezes Polimeksu-Mostostalu. - Jeśli porównamy średnie kursy Energomontażu-Północ i Polimeksu, ważone obrotami, z ostatnich sześciu miesięcy (wynoszą odpowiednio 17,25 zł i 110,15 zł - przyp. red.), to przy wynegocjowanym parytecie wymiany akcji premia za przejęcie kontroli nad Energomontażem, wyniesie właśnie około 20 proc. - dodaje wiceprezes.