Wrocławska spółka finalizuje przejęcie czeskiego producenta oprogramowania wspierającego zarządzanie przedsiębiorstwem (ERP). - Z naszej strony podpisaliśmy już wszystkie niezbędne dokumenty. Czekamy teraz, aż dotrze do nas papierowa wersja porozumienia parafowanego przez naszych partnerów. Na razie dostaliśmy potwierdzenie faksem - oznajmił Jerzy Krawczyk, prezes Tety.
Czeskie ramię
Podmiot, który kupi Teta, osiąga sprzedaż zbliżoną do polskiej spółki (w tym roku ma wynieść 42 mln zł), ale ma niższą rentowność. Jego właścicielami są osoby fizyczne. Transakcja będzie rozłożona na dwa etapy. - Kupimy część papierów od obecnych akcjonariuszy oraz weźmiemy udział w podwyższeniu kapitału. Po operacji będziemy kontrolować 60 proc. walorów - tłumaczył J. Krawczyk. Jego zdaniem, transakcja zostanie sfinalizowana do końca roku. Wartość przedsięwzięcia sięgnie 20 mln zł. Z wcześniejszych informacji wynikało, że projekt nie będzie kosztował firmy więcej niż 15 mln zł. - Zaakceptowaliśmy trochę większą kwotę, bo spora część środków pozostanie w czeskiej spółce - wyjaśnił przedstawiciel giełdowej firmy.
Równolegle Teta kończy negocjacje na temat kupna polskiego producenta systemów do zarządzania zasobami ludzkimi (HR). - Podpisaliśmy list intencyjny. Naszą intencją jest, żeby zamknąć ten projekt do grudnia - stwierdził prezes wrocławskiej firmy. Przejmowany podmiot ma w tym roku zarobić 1 mln zł, przy 7 mln zł przychodów ze sprzedaży. Zatrudnia 65 pracowników. Wartość inwestycji wyniesie 12 mln zł. J. Krawczyk nie chciał ujawnić nazwy przedsiębiorstwa. - Obiecaliśmy naszemu partnerowi, że sam poinformuje swoich kontrahentów o transakcji, a nie dowiedzą się o niej z gazet - mówił prezes.
Akcjonariusze dadzą