Krakowska spółka Variant zajmująca się m.in. produkcją metalowych obejm oraz dystrybucją chemii motoryzacyjnej, zaciągnęła ponad 10 mln z kredytu. Finansowego wsparcia do 2016 r. giełdowej firmie udzielił BRE Bank. Szefowie Variantu już rozdysponowali pożyczone pieniądze. - Najwięcej, bo 6,6 mln zł, pochłonie rozbudowa naszego centrum produkcyjno-logistycznego w Trzebini. Chcemy do końca 2007 roku dysponować około 14 tys. mkw powierzchni magazynowej - tłumaczy Wiesław Cholewa, prezes spółki. Jego zdaniem, większe od wcześniej planowanego zapotrzebowanie na powierzchnię magazynową to efekt powiększenia oferty handlowej firmy. Variant, oprócz płynów eksploatacyjnych do aut, np. do szyb, zaczyna sprzedawać inne akcesoria samochodowe, jak wycieraczki, pokrowce na siedzenia czy linki holownicze. Towary te firma sprowadza z Chin.

- Import z Azji rządzi się swoimi prawami. Z uwagi na sporą odległość kupuje się większe partie towaru, żeby zapewnić sobie odpowiedni stan magazynowy. Dlatego właśnie potrzebujemy nowych hal - wyjaśnia prezes Cholewa. Handel z Chinami wymaga nie tylko powierzchni magazynowych. Z 10 mln zł kredytu, jaki zaciągnęła małopolska spółka, ponad 3 mln zł to kredyt obrotowy. Z tych pieniędzy finansowane będą m.in. zakupy akcesoriów w Chinach.

- Tam nie dostaje się odroczonych terminów płatności czy kredytów kupieckich. Żeby mieć towar w magazynie, musimy za niego zapłacić od razu - dodaje W. Cholewa. Firma pracuje nad poszerzeniem wymiany handlowej z Azją o eksport polskich towarów. Według zarządu spółki, trwają rozmowy z chińskimi partnerami o dostarczaniu do tamtejszych sieci handlowych produktów Variantu. Pierwsze kontrakty mogą być realizowane na początku przyszłego roku.

Również od 2007 r. szefowie firmy chcą aktywniej zająć się poszukiwaniem firm, które mogliby kupić. Celują w spółki z branży motoryzacyjnej i przemysłowej. Małe, ale o dużych możliwościach wzrostu.