Piątkowa sesja na warszawskiej giełdzie rozpoczęła się od wzrostów. Kolejne godziny przynosiły jednak powolne, ale systematyczne osuwanie rynku. Ostatecznie WIG20 zamknął się na poziomie 3173,35 pkt., tracąc 1,15 proc.

W piątek wzrosły akcje 117 spółek, 130 spadły, a 23 pozostały bez zmian. Najwięcej stracili akcjonariusze 2 NFI (-6,1 proc.). Najwięcej, bo ponad 14 proc., zarobili natomiast akcjonariusze Odlewni i Elektrimu. Najaktywniej handlowano akcjami KGHM (115,70 zł, -2,69 proc.), Banku Millennium (6,83 zł, +0,89 proc.) i PKN Orlen (47,90 zł, -1,84 proc.).

Aktualna sytuacja techniczna na wykresie WIG20, każe zakładać, że kolejne dni mogą przynieść korektę do poziomu szczytu z 5 września br. (3103,45 pkt.). Spadek taki wymagał będzie jednak nieco mocniejszych impulsów podażowych. Raczej nie należy oczekiwać, że piątkowa wieczorna wyraźna zniżka cen ropy oraz spadek miedzi, które dziś powinny szkodzić spółką surowcowym notowanym na GPW, doprowadzą do przeceny całego rynku. Inwestorzy zbyt dobrze pamiętają sytuację z ostatniego wtorku, kiedy to po silniejszym spadku, zamiast jego kontynuacji, nastąpił mocny ruch do góry. Dlatego też dziś prawdopodobna jest stabilizacją WIG20 blisko zera, a nie wyraźny korekcyjnym spadek, na co wskazuje technika.

Korekta na GPW w najbliższym czasie jednak powinna wystąpić. Jeżeli w tym czasie nie dojdzie do gwałtownego załamania na światowych rynkach akcji, to będzie ona okazją do krótkoterminowego kupna akcji. Dopóki bowiem nie pojawią się pierwsze mocne sygnały sprzedaży, trzeba zakładać, że WIG20 ma szanse na początku listopada zbliżyć się do poziomu majowego szczytu (3347,83 pkt.), natomiast WIG i MidWIG dalej poprawiać swe historyczne rekordy.

Korekty w tym tygodniu oczekuje również większość biorących udział w tworzeniu wskaźnika koniunktury Wigometr. Wśród ankietowanych przez Giełdę, 32 proc. oczekuje wzrostu, natomiast 42 proc. spadku WIG20 w następnych dniach.(XTB/ISB)