Na giełdach amerykańskich notowania zaczęły się od wzrostów, a na czele stawki akcji rosnących były walory sieci detalicznych. Ich wynikom ma sprzyjać tańsza ropa naftowa zachęcająca konsumentów do większych zakupów. Dobre wrażenie na graczach zrobiły rezultaty finansowe AT&T, Hasbro i Wrigley. W górę poszły też akcje IBM, gdyż firma zapowiedziała wytoczenie procesu Amazon z powodu naruszenia praw patentowych. Dobrą atmosferę na giełdach w USA kształtowało również oczekiwanie, że Fed w środę, po raz trzeci od sierpnia, kiedy przestał podnosić koszty kredytu, nie zmieni stóp procentowych.

W Europie do otwarcia giełd nowojorskich, kiedy zdecydowanie poprawiły się nastroje inwestorów, długo brakowało dostatecznie silnych impulsów sprzyjających wzrostowi głównych indeksów, które zrównoważyłyby skutki taniejącej ropy naftowej, ciągnącej rynki w dół. Były jednak spółki, na których zarabiano. Przewoźnikom lotniczym Air France-KLM i Deutsche Lufthansa pomogło podniesienie ceny docelowej ich akcji przez analityków największego amerykańskiego banku Citigroup. Spośród sześciuset firm z indeksu Dow Jones Stoxx najlepiej wypadły British Airways, których akcje poszły w górę o 3 proc.

Najgorzej wiodło się wczoraj firmom naftowym i gazowym. Shell spadł o 0,6 proc., francuski Total stracił 0,7 proc., norweska Norsk Hydro 2,9 proc., zaś fińska Neste potaniała o 3,4 proc.

Inwestorzy w regionie Azji i Pacyfiku grali pod wyniki. Spodziewali się dobrych wieści z wiodących firm, dlatego windowali kursy Toyoty czy południowokoreańskiego Hyundaia. Czołowy na świecie producent aut drożał, mimo że wyniki poda dopiero 7 listopada. W poniedziałek wzrostowi kursu o 1,2 proc. pomogły doniesienia prasowe, że zysk roczny Toyoty zwiększy się do 2,1 biliona jenów (17,8 mld USD), a nie do 1,9 biliona, jak firma prognozowała w maju. Regionalny indeks Morgana Stanleya zyskał 0,2 proc. i był na najwyższym poziomie od 18 maja tego roku.