W poniedziałek na zamknięcie sesji w Nowym Jorku akcje "klasy A" znanej spółki Berkshire Hathaway po raz pierwszy kosztowały 100 tys. dolarów, a wczoraj dalej drożały.
Tyle trzeba zapłacić m.in. za 74-dniową podróż dookoła świata w królewskich apartamentach na pokładzie liniowca Queen Mary II.
Od maja 1965 r., kiedy kontrolę nad byłą firmą tekstylną przejął legendarny dziś inwestor Warren Buffett, jej akcje szybko zyskiwały i obecnie są warte 5555 razy więcej niż wtedy. Obecnie Berkshire Hathaway z Omaha w stanie Nebraska pełni rolę wehikułu finansowego, a gazeta "The Wall Street Journal" twierdzi, że akcje spółki Buffetta powinny kosztować 129 tys. dolarów. Wczoraj po godzinie handlu na nowojorskiej NYSE jej kapitalizacja wynosiła 155 miliardów dolarów, przy wskaźniku C/WK 1,6.
Spektakularny wzrost kursu akcji BH świadczy o ogromnym zaufaniu rynku do poczynań Warrena Buffeta, o tym, że nie stracił instynktu wielkiego gracza mimo zaawansowanego wieku (76 lat).
W okresie gorączki internetowej nie dał się ponieść fali i trzymał się swojej, uznawanej za konserwatywną, strategii. Niektórzy traktowali go wówczas jak szaleńca. 10 marca 2000 r. akcja Berkshire Hathaway kosztowała 41,3 tys. USD, a wskaźnik Nasdaq Composite osiągnął tego dnia najwyższy poziom 5048,82 pkt. Od tamtego czasu indeks giełdy technologicznej stracił 53 proc., a BH zyskał 142 proc.