24 lata i cztery miesiące spędzi w więzieniu były dyrektor generalny Enronu Jeffrey Skilling. To najwyższy wyrok w aferze związanej z bankructwem energetycznego kolosa.
52-letni dziś Skilling spędzi za kratami praktycznie resztę swojego życia. Sędzia sądu federalnego w Houston w Teksasie Sim Lake odrzucił argumenty obrońców, którzy sugerowali karę między 7 a 10 lat więzienia. Obrona walczyła o wyrok choćby o kilka miesięcy krótszy, który - zgodnie z obowiązującym prawem - pozwoliłby na umieszczenie Skillinga w więzieniu o łagodniejszym rygorze.
Oprócz surowego wyroku, który ustępuje tylko karze 25 lat nałożonych na szefa WorldComu Bena Ebbersa, Skilling ma oddać także 50 milionów dolarów ofiarom bankructwa Enronu. To i tak kropla w morzu strat poniesionych przez byłych inwestorów i pracowników Enronu. Na skutek "wirtualnej ksiźgowości" spółka o kapitalizacji rynkowej przekraczającej 60 miliardów dolarów musiała ogłosić bankructwo.
W tym samym procesie, w maju br., ława przysięgłych uznała Skillinga winnym oszustw inwestycyjnych, zmowy przestępczej, sprzedaży akcji na podstawie informacji poufnych oraz świadomego wprowadzania w błąd firm audytorskich. Wraz z byłym dyrektorem Enronu sądzono także byłego prezesa spółki Kena Laya. Ten jednak zmarł 5 lipca, na 10 tygodni przed ogłoszeniem wyroku. Ku zaskoczeniu wszystkich, członkowie rodziny Laya pojawili się w poniedziałek na sali sądowej .
Skilling do końca utrzymywał, że jest niewinny, a jego prawnicy zapowiedzieli już odwołanie się od wyroku. Przez cały proces adwokaci domagali się przeniesienia rozprawy w inne miejsce, ponieważ twierdzili, że w Houston nie można przeprowadzić uczciwego przewodu sądowego. Na razie, do czasu ustalenia daty rozpoczęcia wykonywania kary, Skilling pozostanie w areszcie domowym. Eksperci prawni oceniają szanse na udaną apelację i znaczne zredukowanie wyroku lub uwolnienie byłego szefa Enronu jako minimalne. Skillinga pogrążyły przede wszystkim zeznania byłego dyrektora finansowego spółki Andrew Fastowa, głównego architekta "wirtualnej ksiźgowości", który w zamian za współpracę z prokuraturą otrzymał łagodny, sześcioletni wyrok.