Czy warto sprzedawać mieszkanie, które jest budowane? Jak powtarzają doradcy finansowi, inwestycje w nieruchomości należą ostatnio do najbardziej zyskownych. Od długiego już czasu ten rynek notuje wyraźne wzrosty. Tylko w pierwszej połowie 2006 roku w największych miastach Polski średnie ceny za metr kwadratowy wzrosły nawet o 1,5 tys. zł (to przypadek Krakowa). Podwyżki nie ominęły też Wrocławia i innych dużych miast (Warszawy, Gdańska, Poznania, a nawet Białegostoku).
Ile można było zarobić na sprzedaży mieszkania, które dopiero się buduje? To zależało zarówno od miejsca, jak i samego mieszkania. Najbardziej zdrożały najczęściej poszukiwane lokale dwupokojowe w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu.
Zwrot z takiej inwestycji był największy przy wykorzystaniu tzw. dźwigni finansowej. Wykorzystać ją mogliśmy w dwóch przypadkach: kupując mieszkanie w promocji 10/90 (10 proc. przy podpisaniu umowy, 90 proc. płatne przy odbiorze) lub zaciągając kredyt hipoteczny. W przypadku kredytu hipotecznego, mając tylko zdolność kredytową, można kupić i sprzedać prawo do mieszkania bez angażowania nawet złotówki z własnej kieszeni. Za odstępne przy odsprzedaży prawa do mieszkania można natomiast uzyskać równowartość kwoty, jaką daje iloczyn (metraż razy wzrost ceny 1 metra kwadratowego mieszkania na rynku).
Przykład: warszawskie Bielany. Ponad rok temu można było tam kupić nowe, dwupokojowe mieszkanie w budowie (wielkość: 50 mkw.) w cenie 3 700 za metr kwadratowy. Dzisiaj cena tego lokalu jest znacznie wyższa - 5 700 zł za metr kwadratowy. Dochód z tej inwestycji wynosi więc 50 mkw. razy 2 tys. zł, co daje nam 100 tys. zł.
Zysk z odsprzedania praw z umowy przedwstępnej, tzw. ekspektatywa, jest opodatkowany na zasadach ogólnych. Oznacza to, że trzeba go doliczyć do innych dochodów uzyskanych w roku podatkowym i opodatkować według skali podatkowej.