Teraz to siź opłaca
- Na rynku domów ceny nie zmieniają się tak gwałtownie (w ostatnim roku podrożały o około 5 procent). Zgodnie z prognozami, w przyszłym roku wzrost będzie minimalnie wyższy (w granicach 6-7 proc). Domy nadal są tańsze od mieszkań, dlatego opłaca się je kupować teraz - mówi specjalistka Money Expert. - Dzisiaj ceny domów są umiarkowane, w ostatnim czasie wzrosły niewiele. Należy się spodziewać, że w najbliższych dwóch latach te ceny znacząco wzrosną - potwierdza Katarzyna Cyprynowska, dyrektor w agencji nieruchomości Metrohouse. Wielka płyta trudna do sprzedania
Najłatwiej i najtaniej można kupić mieszkanie w budynkach z tzw. wielkiej płyty. Według danych ostatniego spisu powszechnego, typowe polskie mieszkanie to właśnie lokal w budynku z wielkiej płyty (aż 4 mln z blisko 12 mln mieszkań w kraju). - Najtańsze będą lokale w blokach wysokich (10-, 12-piętrowych). Jeśli dodatkowo są one położone w uciążliwych rejonach miasta, cena może odbiegać od średniej nawet o 25 procent. Z kolei niskie i kameralne bloki mogą być tańsze zaledwie o 3 proc. od murowanych. Z inwestycyjnego punktu widzenia osiedla z wielkiej płyty będą się wyludniać - twierdzi Magdalena Ciechońska. - Coraz częściej w wielkiej płycie zamieszkują mniej zamożne rodziny, które muszą zdecydować się na tańsze mieszkanie. Wielka płyta staje się również najtańszym produktem na rynku wynajmu. Jest przestarzała technologicznie i przez to droga w eksploatacji. Ocenia się, że kondycja wysokich budynków z wielkiej płyty będzie się pogarszała, a wartość ulokowanych tam nieruchomości będzie malała w stosunku do innych mieszkań - zaznacza. Jak wynika z badań specjalistów zajmujących się rynkiem nieruchomości, aż 41 proc. klientów szukających mieszkania na rynku wtórnym wybiera oferty w domach z wielkiej płyty w ostatniej kolejności, a 35 proc. odrzuca takie oferty już na początku. Ze względu na jakość obiektów z wielkiej płyty, aż 76 proc. klientów jest do niej nastawionych niechętnie. W przyszłości lokale w takich budynkach będą jednym z najtrudniejszych produktów do sprzedania.
Jakie więc inwestycje były ostatnio najpopularniejsze? - Zdecydowanie zakup mieszkań na rynku pierwotnym. Jeszcze rok temu inwestorzy indywidualni kupowali mieszkania w Warszawie za 4-4,5 tys. złotych za metr kwadratowy Dzisiaj mogą je sprzedać, w zależności od lokalizacji, po 6-8 tys. zł za metr kwadratowy - mówi dyrektor Cyprynowska z Metrohouse.
Pochodzenie nie ma znaczenia
Zdaniem specjalistów, ostatnio można wyróżnić dwie ścieżki inwestowania na rynku nieruchomości mieszkaniowych. Pierwsza to inwestycje w nowe produkty kupowane na rynku pierwotnym od deweloperów. Ta forma cieszy się powodzeniem wśród inwestorów, którzy kupują od kilku do kilkudziesięciu mieszkań. Takie zakupy łatwiej zrobić na rynku pierwotnym niż wtórnym. Druga grupa nieruchomości inwestycyjnych to apartamenty i mieszkania w starych kamienicach w centrach miast. Dla inwestorów indywidualnych takie nieruchomości to dobra lokata kapitału. Według analityków agencji Metrohouse, nie ma znaczenia czy mieszkanie jest z rynku wtórnego czy pierwotnego. - W swojej ofercie mamy mieszkania dwu-, trzyletnie (czyli też nowe), całkowicie wykończone, które tuż po zakupie można przeznaczyć na wynajem. Koszt kupna wykończonego mieszkania na rynku wtórnym jest taki sam, jak niewykończonego na rynku pierwotnym - mówi Mariusz Kania, prezes agencji Metrohouse. Dodatkowy bonus dla inwestora jest taki, że pieniądze uzyskane z wynajmu pokrywają koszy zarządzania i utrzymania nieruchomości i generują co miesiąc nadwyżkę. Przy zakupie nieruchomości z rynku pierwotnego większość inwestorów nie decyduje się nawet na wykończenie mieszkania i pozostawia je do sprzedaży w stanie deweloperskim. Rynek pierwotny cieszy się większym zainteresowaniem, ponieważ do tej pory brakowało dobrej informacji o ofercie z rynku wtórnego. Teraz się to zmienia - twierdzi prezes Kania.