Giełdowa spółka przejmie udziały w hiszpańsko-polskiej firmie deweloperskiej - Fadesie Prokom Polska - bez względu na to, jak zakończyło się wezwanie na akcje Polnordu, ogłoszone przez Prokom Investments.
Nadzwyczajne zgromadzenie wspólników Fadesy Prokom Polska, kontrolowanej w 51 proc. przez hiszpańską Fadesę Inmobiliaria i w 49 proc. przez należący do Ryszarda Krauzego Prokom Investments, zgodziło się w piątek, aby Polnord przejął od PI wszystkie "polskie" udziały w firmie deweloperskiej. Oznacza to, że aby doszło do tej transakcji, nie musi być spełniony warunek o uprzednim przekroczeniu przez Prokom Investments 50 proc. głosów na WZA gdańskiej spółki.
Główny akcjonariusz Polnordu chciał, w wyniku wezwania trwającego od 27 września do 27 października, zwiększyć zaangażowanie w kapitale i głosach giełdowej firmy z 34,21 proc. do 50,37 proc. Wezwanie zostanie rozliczone dzisiaj. Niewykluczone że Prokomowi Investments nie udało się skupić zakładanej liczby akcji. W ubiegłym tygodniu papiery Polnordu bardzo podrożały (w piątek kosztowały 42,5 zł), tymczasem cena proponowana przez PI w wezwaniu wynosiła 27,23 zł.
Akcjonariusze Fadesy Prokom zdecydowali również, że spółka będzie co roku rozdzielać co najmniej 35 proc. zysku netto pomiędzy udziałowców. Do Polnordu będzie zatem trafiać 49 proc. dywidendy, wypłacanej przez firmę deweloperską. Kurs giełdowej spółki zareagował na te informacje 14,6-
-proc. wzrostem, do 48,7 zł.