Zniknie jedna z najważniejszych przeszkód, opóźniających budowę nowych autostrad i dróg w Polsce: złe prawo w zakresie ochrony środowiska naturalnego. Dziś rząd spełni postulaty drogowców i przyjmie nowelizację Prawa ochrony środowiska, ułatwiającą prowadzenie inwestycji drogowych.
Jej powstanie od kilku miesięcy zapowiadał minister transportu Jerzy Polaczek. Do pomysłów zgłaszanych m.in. przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad osobiście przekonywał swojego odpowiednika w resorcie środowiska - Jana Szyszkę. Końcowy efekt pracy dwóch resortów cieszy drogowców. - Jest to bardzo dobry kompromis między ułatwieniami w budowie i modernizacji dróg a ekologią - ocenia Andrzej Maciejewski, rzecznik GDDKiA.
Trzy miesiące zamiast roku
Do tej pory zmiany w prawie ochrony środowiska nie miały wśród drogowców tak pozytywnego odbioru. Wręcz odwrotnie - budziły przerażenie, bo ich efektem były kolejne przepisy paraliżujące inwestycje drogowe (z danych GDDKiA wynika, że na koniec ubiegłego roku z tego powodu zablokowano aż 65 projektów). Nawet jeśli udało się pchnąć je do przodu, to przeciętny czas oczekiwania na wszystkie "ekologiczne" zezwolenia wynosił od 8 do 12 miesięcy. Dodatkowo samorządowe urzędy nie chciały ich wydawać, bo twierdziły, że nie leży to w ich kompetencjach. W ten sposób nawet błahe sprawy trafiały na biurka urzędników w resorcie ochrony środowiska.
Nowelizacja to zmienia. Jak podkreśla A. Maciejewski, najważniejsze jest wyznaczenie konkretnych terminów, w których urzędnicy muszą wydać stosowne pozwolenia. Łącznie ma im to zająć maksymalnie trzy miesiące, w tym najwięcej - bo aż dwa miesiące - ma trwać przeprowadzenie uzgodnień środowiskowych warunków realizacji inwestycji.