Fuzja francuskich firm, prywatnego Suezu z kontrolowanym przez państwo Gaz de France, w ostatnich tygodniach stanęła pod znakiem zapytania.
Mówiono, że realizacji tego projektu o wartości 40 miliardów euro, zagrażają przedłużające się prace w Senacie nad nową ustawą energetyczną. Dzięki niej rząd będzie mógł zmniejszyć udział w akcjonariacie Gaz de France. Duże emocje budził spór między menedżerami obu spółek z powodu obsady kluczowych stanowisk, a także żądania niektórych udziałowców (Calpers, kalifornijski fundusz emerytalny) Suezu domagających się lepszych warunków wymiany akcji.
W minionym tygodniu senatorowie w końcu przegłosowali zmiany w ustawie energetycznej i niewykluczone, że przeprowadzenie fuzji będzie możliwe jeszcze w tym roku.
Teraz wspólna komisja Zgromadzenia Narodowego i Senatu opracowuje tekst kompromisowy, który zostanie przedłożony prezydentowi do podpisu.
Z wczorajszej konferencji prasowej wynika, że zawarto ugodę w sprawie podziału stanowisk w połączonej firmie. Będzie nią kierował Gerard Mestrallet, dotychczasowy prezes Suezu, a Jean-Francois Cirelli z Gaz de France będzie jego zastępcą. W ubiegłym tygodniu, z powodu różnicy zdań co do struktury kierownictwa nowej firmy, Cirelli zagroził dymisją.