Niewiele wskazuje na to, by rynki wschodzące miały szybko powrócić do szczytowej formy. Indeks MSCI Emerging Markets nadal bez pośpiechu odrabia straty z wyprzedaży, jaka miała miejsce już pięć miesięcy temu. Teoretycznie szansą na przepływ kapitałów na rynki wschodzące
mogłoby być zatrzymanie zwyżki na giełdach amerykańskich.
Wiele wskazuje na to, że potencjał wzrostowy za oceanem jest na razie na wyczerpaniu (stopy zwrotu
osiągnęły poziomy, przy jakich w ostatnich latach dochodziło
do korekt). Można by zakładać, że "wyeksploatowany" potencjał zwyżkowy w USA w połączeniu z niewielkim ryzykiem wzrostu stóp procentowych w największej gospodarce świata to warunki idealne do powrotu mody na akcje z rynków wschodzących.