Reklama

Skandynawia krainą zysków Naftobudowy

Szef katowickiej spółki spodziewa się, że koniec roku, który przeważnie jest trudny dla przedsiębiorstw budowlanych, będzie tym razem dla Naftobudowy równie udany jak pierwsze trzy kwartały

Publikacja: 08.11.2006 07:06

Nic dziwnego, że Naftobudowa przyśpieszyła publikację raportu kwartalnego (pierwotnie sprawozdanie za III kwartał miało ujrzeć światło dzienne 9 listopada). Krakowska firma montażowa miała się czym pochwalić.

Rosną obroty i marże

W III kwartale skonsolidowane przychody Naftobudowy przekroczyły 36,3 mln zł, czyli były prawie o połowę wyższe niż w analogicznym okresie 2005 roku. Zysk operacyjny sięgnął 2,66 mln zł, podczas gdy przed rokiem wyniósł 0,71 mln zł. "Na czysto" krakowska grupa zarobiła w III kwartale br. ponad 1,41 mln zł, a rok temu ledwo utrzymała się "nad kreską" (zysk netto wyniósł wówczas zaledwie 36 tys. zł).

Narastająco, w pierwszych dziewięciu miesiącach bieżącego roku Naftobudowa zanotowała ponad 93,8 mln zł przychodów, co oznacza wzrost o 32,5 proc. Kilkakrotnie wzrosły w tym okresie zyski grupy: operacyjny - z 1,22 mln do prawie 5,1 mln zł, a netto - z niespełna 0,1 mln do 3,56 mln zł.

Mocny złoty to nie problem

Reklama
Reklama

Około 80 proc. przychodów w pierwszych trzech kwartałach bieżącego roku zapewniły Naftobudowie kontrakty eksportowe, wyrażone w euro. Krakowska spółka umacnia swoją pozycję na rynkach Unii Europejskiej, głównie w Skandynawii. Zaprezentowane rezultaty finansowe wskazują, że spółka nauczyła się już radzić sobie z umacniającą się polską walutą. Istotna poprawa rentowności pokazuje ponadto, że większego problemu dla Naftobudowy nie stanowią również oczekiwania płacowe robotników, szczególnie tych pracujących poza krajem. - Nasi pracownicy - inżynierowie, monterzy i spawacze - pracują w krajach Unii Europejskiej porównywalnie wydajnie jak inne "zachodnie organizacje", co sprawia, że wymóg utrzymania warunków płacy obowiązującej w danym kraju Europy Zachodniej nie pogarsza relacji ekonomicznych realizowanych tam kontraktów - tłumaczy Krzysztof Diduch, prezes Naftobudowy.

Koniec roku równie udany?

Szef krakowskiej firmy spodziewa się, że również raport za ostatnie trzy miesiące bieżącego roku nie powinien rozczarować inwestorów. - Mimo że statystycznie IV kwartał w budownictwie jest trudny, procentowa marża netto nie powinna być za cały 2006 rok niższa, niż osiągnięta w okresie trzech kwartałów - twierdzi K. Diduch. Prezes jest również dobrej myśli, jeśli chodzi o perspektywy spółki do 2010 roku. - Bardzo optymistycznie pod względem kontraktacji oceniamy 2007 rok i kolejne lata pierwszej dekady XXI wieku. W branży, w której Naftobudowa jest wysokiej klasy specjalistą, zarówno w Polsce jak i w Europie planowane są znaczące inwestycje - wskazuje.

W ostatnich dniach kurs krakowskiej firmy istotnie rósł, bijąc rekordy notowań. Wczoraj jednak spadł o 2,6 proc. i wyniósł 22,5 zł.

80 procent

z eksportu

Reklama
Reklama

Naftobudowa, specjalizująca się w pracach montażowych dla sektora naftowego i chemicznego, świadczy usługi głównie poza granicami kraju. W minionych kwartałach spółka umocniła swoją pozycję w Skandynawii.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama