- Odbyliśmy rozmowy ze związkami zawodowymi i ustaliliśmy, że nie dopuścimy do obniżki wynagrodzeń - stwierdziła wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska po spotkaniu z przedstawicielami sekcji Krajowej Pracowników Skarbowych NSZZ Solidarność. - W tym sektorze nie będzie podwyżek płac, bo oznaczałoby to zaprzeczenie idei taniego państwa - dodała.
Z wypowiedzi wicepremier wynika, że resort zgodził się w końcu na postulat-minimum związkowców, czyli na waloryzację pensji o wskaźnik inflacji. Nie wiadomo jeszcze, ile mogą kosztować podwyżki dla około 60 tys. urzędników.
Nie jest też jasne, co z żądaniami zwiększenia zatrudnienia w "skarbówce". Ministerstwo Finansów przyznawało, że potrzebuje 6 tys. dodatkowych osób. Zgodnie z dotychczasowymi planami resortu, w przyszłym roku liczba etatów ma wzrosnąć o 1 tys., większość dzięki przekształceniu zleceń na umowy o pracę.
PAP