Po zakupie estońskiego Hansapanku szwedzki kredytodawca wchodzi na rynek ukraiński i rozważa możliwość ekspansji w innych krajach regionu, także w Polsce. Jako potencjalnie interesujący biznesowo obszar traktowana jest też zachodnia część Rosji.
Najpierw Szwedzi chcą się bliżej zapoznać z rynkiem naszych wschodnich sąsiadów. W Kijowie mają już lokal i personel, a ostatnio zwrócili się do władz o pozwolenie na uruchomienie oddziału. Jan Liden, dyrektor generalny Swedbanku, liczy, że ukraińska placówka zacznie działać na początku przyszłego roku.
Dzięki zakupowi estońskiego Hansapanku, Szwedzi są już obecni w Kaliningradzie, Moskwie i Petersburgu. Liden ma świadomość, że Swedbankowi nie będzie łatwo utrzymać czołowej pozycji w Szwecji i państwach bałtyckich (Estonia, Łotwa i Litwa). Dlatego planuje nie tylko rozwój istniejących placówek, ale również kolejne akwizycje. Szef Swedbanku prawdopodobnie będzie chciał kupić bank detaliczny. O rynek Europy Środkowo-Wschodniej ze Swedbankiem rywalizuje m.in. Nordea, która zdecydowała się na zakup pakietu udziałów w moskiewskim Orgresbanku. Z kolei Danske Bank dzięki nabyciu Sampo Banku zyska 34 placówki w krajach bałtyckich.
Swedbank chce zwiększyć zwrot na kapitale z 19,2 proc. powyżej skandynawskiej średniej (20,2 proc.).
Bloomberg