Jego zdaniem, jeśli w najbliższych dniach złoty znów się osłabi, będzie można mówić o korekcie.
"Korekta jest możliwa, jeśli polska waluta zamknie się na poziomie 3,8250" - powiedział Starowieyski.
Czwartkowe dane o inflacji netto nie powinny wpłynąć na rynek walutowy, jeśli będą zgodne z konsensusem.
"Jeśli nie, rynek pewnie zareaguje, ale nie spodziewałbym się, że inflacja netto okaże się wyższa niż 1,2-1,3%" - powiedział Starowieyski.
W czwartek ok. godziny 10:00 dolara wyceniano na 2,9500, euro kosztowało 3,8200, natomiast kurs eurodolara ukształtował się na poziomie 1,2950.(ISB)