Nie będzie podwyższenia kapitału w Hygienice. Główny akcjonariusz i przewodniczący rady nadzorczej spółki Maciej Zientara chciał, by udziałowcy na piątkowym NWZA głosowali nad emisją od 2 do 5 milionów akcji dla inwestora strategicznego. Do głosowania nie doszło, bo rozmowy dotyczące warunków wejścia nowego akcjonariusza do Hygieniki nie zostały zakończone powodzeniem.
M. Zientara nie chciał ujawnić, z kim prowadził negocjacje. Powiedział jedynie, że pojawienie się nowego udziałowca pozwoliłoby firmie produkującej m.in. pieluszki na skokowy rozwój. Z jego wypowiedzi dla "Parkietu" wynika, że potencjalny inwestor żądał zbyt dużego pakietu akcji. - Moim zdaniem, siła głosów, jaką chciał uzyskać w spółce, była nieproporcjonalnie duża w stosunku do tego, co mógł zaoferować jej i pozostałym akcjonariuszom - mówi M. Zientara. Twierdzi, że na obecną chwilę negocjacje uważa za zakończone, choć nie wyklucza ich wznowienia, jeżeli inwestor zgodzi się na objęcie akcji na innych warunkach. Na razie nie planuje podjęcia rozmów z nikim innym.
- Hygienika ma plany rozwoju organicznego i wystarczające środki, by przeprowadzić inwestycje to umożliwiające - powiedział akcjonariusz. Spółce potrzebna jest głównie modernizacja maszyn i zakup nowych, tak aby móc zwiększyć produkcję. Obecnie wykorzystuje już wszystkie posiadane moce. Pieniądze na zakup sprzętu częściowo może pozyskać, sprzedając nieruchomości w Wesołej, wycenioną na co najmniej 2,4 mln zł. Resztę finansowania, jak tłumaczył ostatnio prezes Hygieniki Dariusz Nikołajuk, może uzyskać dzięki leasingowi.
Sam M. Zientara nie planuje sprzedaży akcji Hygieniki. Raczej zwiększenie zaangażowania. - Jeżeli uznam to za konieczne, wystąpię z wnioskiem o kolejną emisję np. z prawem poboru - tłumaczy M. Zientara.