Reklama

Drożejące euro jeszcze nie szkodzi gospodarce

Ministrowie finansów państw Unii Europejskiej są przeciwko zbyt dużym zmianom kursu euro, ale uważają, że nie ma powodów, by już reagować na zwyżkę notowań. Do rekordu pozostało 6 proc.

Publikacja: 29.11.2006 08:01

Wspólna waluta umacnia się od kilku dni do amerykańskiego dolara, lecz jej kurs jeszcze nie zagraża wzrostowi gospodarczemu. Jednak szefowie resortów finansów państw Unii Europejskiej uznali za stosowne wyrażenie sprzeciwu wobec zbyt dużych zmian notowań na rynku walutowym.

Akcje potaniały

Euro idzie w górę od ponad tygodnia i niebawem może kosztować 1,35 dolara. Taka relacja wspólnej waluty do amerykańskiej może już zaszkodzić europejskim firmom eksportującym swoje towary do USA, gdyż ich produkty staną się tam droższe. Ponadto uzyskane w USA przychody ze sprzedaży po zamianie dolarów na euro będą mniejsze.

Z powodu takich właśnie obaw potaniały akcje wielu spółek silnie związanych z rynkiem amerykańskim.

Gdzie jest kurs?

Reklama
Reklama

- Kurs euro mieści się w przedziale wyznaczającym uczciwą wycenę - twierdzi Michael Deppler, dyrektor Międzynarodowego Funduszu Walutowego, zajmujący się sprawami europejskimi. Jean-Claude Juncker, premier Luksemburga, szefujący spotkaniom ministrów finansów, najpierw mówił, że euro jest jeszcze daleko od krytycznej strefy, ale później nieco zaostrzył ton. - Uważamy, że aktualny kurs wymiany nie powoduje żadnych skutków, które mogłyby nas skłonić do reagowania z większą intensywnością - oświadczył Juncker podczas konferencji prasowej.

Zdaniem niektórych ekonomistów, umacnianie się euro powinno skłonić Europejski Bank Centralny do rezygnacji z podwyższania głównej stopy procentowej, ale Jean-Claude Trichet, szef EBC, jeszcze nie zabrał głosu na temat wzrostu notowań wspólnej waluty.

- Popyt na euro utrzyma się - twierdzi Hans Guenter Redeker, strateg walutowy w londyńskim biurze BNP Paribas. Jego zdaniem, wzrost kursu euro wynika z odmiennych oczekiwań na rynku co do kierunku zmian stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych i Eurolandzie. Wczoraj rano w Londynie za jedno euro płacono już 1,3142 dolara wobec 1,3133 w poniedziałek w Nowym Jorku. Po słabych danych z USA po południu kurs dolara spadł. Rekordowo droga wspólna waluta była w stosunku do japońskiego jena, gdyż płacono za nią 152,83 JPY. - Jeśli chodzi o euro, to jes-tem nastawiony superbyczo - przyznaje Tetsuhisa Hayashi, specjalista od handlu walutami w Tokyo-Mitsubishi UFJ. Wskazuje na takie czynniki wspierające kurs, jak szybszy wzrost gospodarki strefy euro oraz perspektywę wyższych stóp procentowych.

Obecnie, po pięciu podwyżkach od grudnia 2005 r., główna stopa Europejskiego Banku Centralnego wynosi 3,25 proc.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama