- Kurs euro mieści się w przedziale wyznaczającym uczciwą wycenę - twierdzi Michael Deppler, dyrektor Międzynarodowego Funduszu Walutowego, zajmujący się sprawami europejskimi. Jean-Claude Juncker, premier Luksemburga, szefujący spotkaniom ministrów finansów, najpierw mówił, że euro jest jeszcze daleko od krytycznej strefy, ale później nieco zaostrzył ton. - Uważamy, że aktualny kurs wymiany nie powoduje żadnych skutków, które mogłyby nas skłonić do reagowania z większą intensywnością - oświadczył Juncker podczas konferencji prasowej.
Zdaniem niektórych ekonomistów, umacnianie się euro powinno skłonić Europejski Bank Centralny do rezygnacji z podwyższania głównej stopy procentowej, ale Jean-Claude Trichet, szef EBC, jeszcze nie zabrał głosu na temat wzrostu notowań wspólnej waluty.
- Popyt na euro utrzyma się - twierdzi Hans Guenter Redeker, strateg walutowy w londyńskim biurze BNP Paribas. Jego zdaniem, wzrost kursu euro wynika z odmiennych oczekiwań na rynku co do kierunku zmian stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych i Eurolandzie. Wczoraj rano w Londynie za jedno euro płacono już 1,3142 dolara wobec 1,3133 w poniedziałek w Nowym Jorku. Po słabych danych z USA po południu kurs dolara spadł. Rekordowo droga wspólna waluta była w stosunku do japońskiego jena, gdyż płacono za nią 152,83 JPY. - Jeśli chodzi o euro, to jes-tem nastawiony superbyczo - przyznaje Tetsuhisa Hayashi, specjalista od handlu walutami w Tokyo-Mitsubishi UFJ. Wskazuje na takie czynniki wspierające kurs, jak szybszy wzrost gospodarki strefy euro oraz perspektywę wyższych stóp procentowych.
Obecnie, po pięciu podwyżkach od grudnia 2005 r., główna stopa Europejskiego Banku Centralnego wynosi 3,25 proc.
Bloomberg