Bank Gospodarstwa Krajowego skorzysta na tym, że zostanie instytucją wdrażającą fundusze unijne. Będzie na tym zarabiał i wzmocni swoją pozycję instytucjonalną - zapewnia w rozmowie z "Parkietem" Jerzy Polaczek, minister transportu.
Tydzień temu napisaliśmy, że BGK będzie od przyszłego roku odpowiadał za wydanie ponad 90 mld zł unijnej pomocy na rozbudowę i modernizację infrastruktury drogowej. Taką decyzję podjął resort transportu. Według niektórych osób, w ten sposób ministerstwo chce oddalić od siebie odpowiedzialność za niskie wykorzystanie środków unijnych.
Jak przekonuje J. Polaczek, wybór BGK był naturalny. - Ta instytucja ma już doświadczenie w dziedzienie nadzoru nad funduszami. Już teraz zapewnia finansowanie wkładu krajowego w inwestycjach realizowanych za fundusze unijne - mówi minister. Według niego, był to najlepszy wybór, bo ministerstwo mogło albo rozbudować własną administrację, albo też wybrać w przetargu prywatną firmę konsultingową, która nadzorowałaby wydawanie funduszy unijnych.
- Projekt umowy między BGK a ministerstwem został już uzgodniony. Czekamy teraz na zaakceptowanie go przez resort finansów. Liczę, że umowę uda nam sie podpisać przed końcem roku - mówi J. Polaczek.