Premier Jarosław Kaczyński zaproponował wczoraj Kazimierzowi Marcinkiewiczowi wejście do rządu - poinformował po spotkaniu obu polityków rzecznik rządu Jan Dziedziczak. Przyznał, że jeśli Marcinkiewicz wyrazi zgodę, to stanowisko straci jeden z ministrów.
Z informacji pojawiających się w mediach wynika, że K. Marcinkiewicz mógłby objąć funkcję ministra gospodarki. Wówczas z tym stanowiskiem pożegnałby się Piotr Woźniak.
Inny scenariusz to objęcie przez byłego premiera teki ministra finansów. Jednak byłby on możliwy tylko wówczas, gdyby Zyta Gilowska (obecny szef resortu finansów) została prezesem Narodowego Banku Polskiego. A jest ona - jak informowaliśmy we wczorajszym "Parkiecie" - murowanym kandydatem na to stanowisko.
Także politycy LPR nie wykluczają takiego rozwoju wypadków. O takiej możliwości mówił wczoraj Wojciech Wierzejski, wiceszef Ligi.
Są też możliwe inne ruchy kadrowe, szczególnie że J. Kaczyński zapowiedział przeprowadzenie w grudniu szczegółowej oceny pracy poszczególnych resortów. Nie wykluczył, że może ona zakończyć się dymisjami.