Reklama

Estonia rozwija się najszybciej w Unii

W III kwartale estoński PKB był o 11,6 proc. wyższy niż rok wcześniej. To efekt wysokiego eksportu i rosnących wydatków konsumenckich

Publikacja: 05.12.2006 07:26

Estonia już niemal "tradycyjnie" rozwija się najszybciej wśród krajów Unii Europejskiej. W analogicznym okresie przed rokiem tamtejsza gospodarka powiększała się jeszcze szybciej niż ostatnio, bo w tempie 11,9 proc. W II kwartale tego roku wz rosła z kolei o 11,7 proc.

Statistikaamet (urząd statystyczny) poinformował, że "wzrost PKB stymulowała wysoka sprzedaż hurtowa i detaliczna". Eksperci z estońskiego urzędu statystycznego twierdzą, że "duże znaczenie dla gospodarki miały wyniki branży transportowej, magazynowej oraz przemysłu". Produkcja, która rośnie nieprzerwanie od 2000 r., w październiku podskoczyła o 2 proc. w stosunku do września i o 7 proc. w stosunku rocznym. Eksport w ciągu ostatniego roku podniósł się o jedną czwartą.

- Wyniki gospodarcze za ostatnie trzy miesiące nieco mnie martwią - mówi Maris Lauri, główny ekonomista Hansapanku. - Oczekiwania co do dalszego dynamicznego wzrostu gospodarczego zarówno wśród firm, jak i gospodarstw domowych, są bardzo wysokie. Jeżeli okaże się, że nie wszystko wygląda tak różowo, jak mogłoby się wydawać, może przyjść duże rozczarowanie - dodaje. Zdaniem Joakima Haleniusa, prezesa banku inwestycyjnego Trigon Capital, "jeżeli wszystko pójdzie dobrze", to w przyszłym roku gospodarka powiększy się o 6 do 7 proc. W tym roku tempo wzrostu nie powinno jednak spaść. Bank centralny podtrzymał prognozę, która zakłada, że gospodarka w całym roku powiększy się o 11,8 proc.

Inflacja w górę

Bank centralny Estonii twierdzi, że ponieważ PKB rośnie od 4 do 5 pkt proc. szybciej niż teoretycznie umożliwia to potencjał gospodarki, istnieje ryzyko przegrzania koniunktury. Dynamiczny wzrost wywiera presję na wzrost cen. W październiku towary podrożały w stosunku rocznym o 3,7 proc. Płace rosły dużo szybciej, bo podniosły się w tym czasie aż o 16,5 proc.

Reklama
Reklama

Estończykom na konsumpcję nie wystarczają wyższe wypłaty i chętniej sięgają po kredyt. Hansapank poinformował przed miesiącem, że wartość pożyczek zaciąganych przez obywateli Estonii w tym banku wzrosła o 49 proc., do 5,5 mld euro.

Euro później

Szybko rosnące ceny po raz drugi skłoniły rząd do zarzucenia dotychczasowej strategii wejścia do strefy euro. 30 listopada gabinet zdecydował, że nie będzie starał się wprowadzić wspólnej waluty na początku 2008 r. i nie ustali też nowej daty akcesji.

- Uważam, że podjęliśmy dobrą decyzję. Przy cenach rosnących w obecnym tempie trudno jest opracować prognozę na kilka lat - stwierdził minister finansów Aivar Sored. Jego zdaniem, w przyszłym roku ceny w Estonii podskoczą o 4,4 proc. (będą wyższe o przynajmniej 1,5 pkt proc. niż trzeba, by wziąć udział w systemie stabilizacji kursów ERM II.

Minister, krytykując brak elastyczności kryterów z Maas-tricht, zaznaczył, że jego kraj spełnia wszystkie pozostałe wymogi narzucane przez Unię kandydatom do strefy euro i "celem pozostaje przyjęcie wspólnej waluty tak szybko, jak to możliwe".

Securities.com, BloomBerG

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama